Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

orkan11

Użytkownicy
  • Postów

    15
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez orkan11

  1. @wierszyki Dziękuję za refleksję. Również pozdrawiam i życzę dobrego dnia!
  2. @Myszolak Dziękuję. Pozdrawiam!
  3. @KOBIETA Dziękuję za Twoje emocje. Serdecznie pozdrawiam!
  4. Leć ku obłokom Puszczam sznur Nie wracaj z wiatrem Nie kołuj nade mną Płyń własnym prądem Bawiłem się z tobą Lecz minął ten czas Gdy kasztanowe barwy Kusiły mój wzrok A błogi szelest skrzydeł Pieścił skórę Fruń Zerwij naszą nić Wędruj wysoko I nigdy nie spadnij Szybuj Czuj wolność Zostaw mnie
  5. @vioara stelelor Dziękuję za pogłębioną refleksję. Przesyłam serdeczności!
  6. Bałem się jej Przecież przyszła nie w porę A mimo to chłonąłem jej smak Kurczowo zamykając powieki By zatrzymać ją na dłużej Była tylko moja Grzeszna i nierealna Otwierała różne drzwi Dotykała ciemości Ile w niej było prawdy A ile słodkiego marzenia? Sprawy mają się inaczej... Napisz, jak będziesz... Przyjaźń. Słowa, słowa, słowa! Śniłaś mi się w nocy. Napisz tylko Czy u ciebie wszystko w porządku Wszystko w porządku Dobrze, że chociaż u ciebie...
  7. Stojąc na rozstaju, waham się. Niełatwo przecież zdecydować się na zmianę. Pokusić się o nią dużo łatwiej, Mówić o niej, marzyć i śnić o wiele prościej. Gdy czuję tchnienie tego, co nieznane, Waham się, choć wiem, że nie mam wyboru. Ten nikomu niewypowiedziany strach paraliżuje I zmusza do sztucznego uśmiechu pewności, Że to właściwa droga i nie może być lepszej. A jednak oglądam się za siebie, Oglądam może zbyt często, Oglądam może zbyt tkliwie, I patrzę na to, co porzucam z własnej woli. I nie jest mi łatwiej, Choć wiem, że w tej sytuacji Wahać mi się nie wypada.
  8. W Gorców dziedzinie, u stóp niemego Turbacza, Gdzie jaworów procesja podąża wśród wierchów, W chałupie, której piersi tulą się do świerków, Wciąż tli się nikła cząstka Orkana-tułacza. Zieloność pochłania tę przestrzeń mistyczną, Gdzie myśl i duch krążą w poświacie słonecznej A pstre korowody tęsknoty odwiecznej Wirują po gontach litanią liryczną. Och, kimże On dla tych, co po Nim zostali? Wspomnieniem? Bezmyślnym ulicy nazwaniem? Bo zda się – nie dumą i umiłowaniem! Czy spotkam gdzieś może tych, którzy czytali? Nie… nie stawili Mu pomnika spiżowego, Na skronie nie włożyli wieńca laurowego.
  9. Procesja śnieżnobiałych skał od wieków podąża w tę stronę. Karawana nie osiąga jednak swego celu i tkwi niewzruszona w swym statycznym majestacie. Ze Stumorgowej Hali obserwuję tę wędrówkę i w głuchej ciszy dziwię się niemocy wszechpotężnej natury. Na przeciwległym biegunie majaczą wieczorne światła Wielkiego Miasta. Zamykam szczelnie oczy i widzę gwar ulic, czuję ruch masy i maszyny. A tu, no cóż… Cisza. Tu myśl ucieka do tego, co ulotne, pozornie nietrwałe, dla świata małe. Tu dusza pielgrzymuje ku innym wymiarom.
  10. @Alicja_Wysocka Dziękuję 😊
  11. Spoglądając ukradkiem w Twoją twarz, Jestem szczęśliwy, że kiedyś Czułem ją tak blisko. Nie, nie mam żalu do Czasu, Że mi Cię odebrał. Czasem mam żal do siebie, Że tak mało wykorzystałem nasz czas.
  12. @FaLcorN @orkan11 Dziękuję, że zechciałaś/łeś przeczytać mój wiersz. Pozdrawiam!
  13. Może mnie znowu pokochasz W noc tęskną, głuchą i ciemną. Gdy wracać będziesz ulicą, Zapłaczesz chwilę nade mną. Może też kiedyś pomyślisz, Głupia to pojmiesz naprędce, Że szczęście Twoje uciekło, Które już miałaś w swej ręce. Może poczujesz mój zapach, Z lękiem wypowiesz myśl wspólną, Tylko mnie już nie będzie W tę noc głuchą i smutną. Znów zwiedzać będziesz bornholmy, Gdańska mew pełne zatoki, Norweskie podziwiać fiordy I szwedzkie nadbrzeżne szopy. Żyć będziesz z wielkim rozmachem Świat chłonąć piersią szeroką, Lecz w ciszy, bardzo dyskretnie, Łezkę uroni Twe oko.
  14. Może o tym wiesz, że patrzę w Twoje oczy, kiedy nie widzisz. Może czujesz, jak bije cicho moje serce, gdy Twoje milczy zawzięcie. Może patrzysz na księżyc, gdy szlocham, dotykając jego kraterów. Choć przyjmuję z pokorą każdy wieczór i poranek, nie oddycham bez Ciebie. Miłości szczęśliwa okazała się być jak każda. Epitet pozostanie tylko epitetem.
  15. Jechałem do Ciebie, A wszystko wokół nie miało dostępu Do tego rajskiego świata. Ta myśl, że to już, że za zakrętem. Ten lęk, że już za zakrętem. Te cudowne dni, w których byłem na zakręcie. Dziś jestem na prostej. Wolałbym, by była to prosta równoległa, Niestety, jest prostopadła.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...