Przyszła zima
niby jesień
przegoniła
aby zieleń
tego świata
przykryć lodem
wciąż za szybko
niczym pędem
choć spóźniona
jednak w czasie
w białym puchu
tak jak matka
co to biedę
swej dzieciny
swymi dłońmi
okryć chciała
by tę nędzę
co świat widzi
choć na chwilę
zatrzymała.