Pan odważny
Powiedz szczerze,
skąd ta duma się bierze?
Skoro jesteś taki pewny,
skoro taki kozak, cwany,
czemu chcesz być tak podziwiany?
Zawsze głośny i wyraźny,
jakbyś chciał być przez stado ludzi usłyszany.
Świecisz, starasz się
i w ogóle tak bardzo cię to interesuje.
Pan wspaniały — a gdzie trwoga?
Diabły brzydkie, złowrogie myśli.
Jak ty nad tym latasz,
jak ty to unikasz?
Wszak to rzecz ludzka:
strach i zawiść.
Kogo ty chcesz omamić?
Panie męski, usłysz jedno:
nie wygrywa ten, kto krzyczy,
tylko ten, kto w ciszy milczy.