Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

hehehehe

Użytkownicy
  • Postów

    1 831
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez hehehehe

  1. hehehehe

    Do czego to doszło?

    I, ot, satyr. Wiki wryta stoi
  2. hehehehe

    Ano, turkuciu,

    Za Kazię chcę i zakaz
  3. hehehehe

    Jeno z suszonej

    Pytał Susan: Zna susła typ?
  4. I kto, i w to? Kogo kot wiotki?
  5. Do gara goń. Ogara, god!
  6. hehehehe

    Cała moc.

    Ot, toń Otto
  7. hehehehe

    Albo nad organ.

    Ma syn doga? Ma godny Sam
  8. hehehehe

    Berbeć się rodzi 2/3

    Niepokoi kometa Heroda. -Przepowiedni sens wierny kto poda? Król żydowski się rodzi. Ale gdzie? O co chodzi? Kto wyjaśni, nań czeka nagroda. Rwie ze złości jedwabną koszulę. -Ktoś cokolwiek rozumie w ogóle? Kiedy złapię dzieciaka, zduszę go jak kurczaka, bo jedynym żydowskim jam królem! Tu doradca mu szepce do ucha: -Królu, nie czas ci gniewem wybuchać. W celi siedzą magowie, może któryś coś powie. Każdy waszej miłości posłucha. Biegną straże po magów do lochów, otrzepują im dresy z paprochów. Przed Herodem wnet stają, i słów pilnie słuchają. A ten rzecze śród jęków i szlochów. -Król żydowski się rodzi i oto nie wiem kiedy i gdzie, a z ochotą przed nim klęknę w pokorze. Teraz przez was mu złożę dary: mirrę, kadzidło i złoto. Już wychodzą z pałacu Heroda. Agent mówi: Zysk lepszy niż szkoda. Gdy bobasa znajdziecie, dajcie cynk, gdzie jest dziecię. A jak nie, coś was spotka na schodach. Z pewnych słów teraz czerpią nadzieję: "Będę z wami przez tę odyseję. Nie dam skrzywdzić nikomu i sprowadzę do domu. Drogi kres się znajduje w Betlejem. Się dowiecie jak dojść od dzieciarni do dzieciątka, Józefa i Marii. I padniecie do nóg, bo narodził się Bóg. Ktoś bilety wam da do Szwajcarii."
  9. hehehehe

    Jeno z suszonej

    Na suszarkę słał sęk raz, Susan
  10. hehehehe

    Udręce ud - ręce

    Ustalamy usta lamy Z lampionów lam pion ów
  11. hehehehe

    Berbeć się rodzi 1/3

    Spis powszechny! Jak prasa donosi mają spisać się wszyscy dorośli. -Józek, odłóż smartfona, linia jest przeciążona, znajdź dostawcę i po osła poślij. Ja w tym czasie do kosza z wikliny włożę chałkę, ser, resztkę wędliny, mąkę, olej, sól, koce - bo już chłodne są noce - i pieluszki dla naszej dzieciny. Gdyż narodzić się wkrótce ma dziecię, najpiękniejsze, najsłodsze na świecie! Modre oczka otworzy, będzie wesół gaworzyć, skończy studia medyczne w Milecie. Wolno drepce osiołek ulicą, Józef smutkiem zmącone ma lico. Bliski czas rozwiązania, nie ma miejsca do spania. A co słychać za wschodnią granicą? Bliski Wschód, zatłoczony gdzieś bazar, pod namiotem w najlepsze trwa hazard. Pośród ciżby prym wiodą trzej magowie, dwóch z brodą: Kacper, Melchior, i łysy Baltazar. Głos stanowczy rozbrzmiewa nad nimi: -Nie zajmujcie się szwindlem tu wy mi! Ruszać się do karety! Za ogonem komety jedźcie. I nie z rękami pustymi! Ciągły remont dróg, błoto, wertepy, czasem karczmy, stragany i sklepy. Mają dary: maskotkę, plastikową grzechotkę oraz chińskie buciki na rzepy.
  12. hehehehe

    Ileż można czekać?

    Dziękuję. :)
  13. hehehehe

    Ileż można czekać?

    Z ożywieniem Mateusz z Konina karpia jadł i oglądał "Kevina". Podczas sceny z żelazkiem pod stół zsunął się z wrzaskiem - gdyby nie ość, zobaczyłby finał.
  14. hehehehe

    Jeno z suszonej

    A Iza kimała, dodała mi Kazia
  15. hehehehe

    Sanah.

    A talk? A tak, oto kata klata!
  16. hehehehe

    A po co omawiano?

    Bądź Ewą, weź dąb!
  17. A baw damy! Są, woju? Wujo wąsy ma dwa, ba!
  18. Jaz, curry, woda. A do wyr ...ruczaj
  19. Oby rogu, papugorybo
  20. hehehehe

    Zarycz, Alan,

    Że toteżby da sadyb? Że to też?
  21. hehehehe

    Ileż można czekać?

    Nadgryzł karpia Jarosław z Lubonia, gdy w spiżarni zdybała go Monia. Twardo stanął okoniem. Nadgryzł? On?! Co to, to nie! I urwała się wizja i fonia.
  22. hehehehe

    Jeno z suszonej

    A kto kimał? Susz z susłami kotka
  23. hehehehe

    A obawa - boa.

    A boj, oj, a boj oba? Jojoba!
  24. hehehehe

    Ulu, wanna w ulu.

    Mokro w ulu ...workom
  25. Ej, u parasola bal! Osa rapuje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...