Kupiec Icek powiedzmy z Giżycka
Dnie i noce rozmyślał o cyckach
Wzrokiem gnał wciąż ku cyckom
A mózg grzał się pod mycką
No i Icka ktoś w końcu wycyckał
Miała Ewka raz kura (wieś Plewki)
Bezpośredni ten kur był i krewki
Gdy zmęczonych pięć kurek
Szło strzepując noc z piórek
Wskoczył na płot i zapiał kur Ewki!