hehehehe
Użytkownicy-
Postów
842 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez hehehehe
-
Ma syn doga? Ma godny Sam
-
Niepokoi kometa Heroda. -Przepowiedni sens wierny kto poda? Król żydowski się rodzi. Ale gdzie? O co chodzi? Kto wyjaśni, nań czeka nagroda. Rwie ze złości jedwabną koszulę. -Ktoś cokolwiek rozumie w ogóle? Kiedy złapię dzieciaka, zduszę go jak kurczaka, bo jedynym żydowskim jam królem! Tu doradca mu szepce do ucha: -Królu, nie czas ci gniewem wybuchać. W celi siedzą magowie, może któryś coś powie. Każdy waszej miłości posłucha. Biegną straże po magów do lochów, otrzepują im dresy z paprochów. Przed Herodem wnet stają, i słów pilnie słuchają. A ten rzecze śród jęków i szlochów. -Król żydowski się rodzi i oto nie wiem kiedy i gdzie, a z ochotą przed nim klęknę w pokorze. Teraz przez was mu złożę dary: mirrę, kadzidło i złoto. Już wychodzą z pałacu Heroda. Agent mówi: Zysk lepszy niż szkoda. Gdy bobasa znajdziecie, dajcie cynk, gdzie jest dziecię. A jak nie, coś was spotka na schodach. Z pewnych słów teraz czerpią nadzieję: "Będę z wami przez tę odyseję. Nie dam skrzywdzić nikomu i sprowadzę do domu. Drogi kres się znajduje w Betlejem. Się dowiecie jak dojść od dzieciarni do dzieciątka, Józefa i Marii. I padniecie do nóg, bo narodził się Bóg. Ktoś bilety wam da do Szwajcarii."
-
2
-
Na suszarkę słał sęk raz, Susan
-
Ustalamy usta lamy Z lampionów lam pion ów
-
Spis powszechny! Jak prasa donosi mają spisać się wszyscy dorośli. -Józek, odłóż smartfona, linia jest przeciążona, znajdź dostawcę i po osła poślij. Ja w tym czasie do kosza z wikliny włożę chałkę, ser, resztkę wędliny, mąkę, olej, sól, koce - bo już chłodne są noce - i pieluszki dla naszej dzieciny. Gdyż narodzić się wkrótce ma dziecię, najpiękniejsze, najsłodsze na świecie! Modre oczka otworzy, będzie wesół gaworzyć, skończy studia medyczne w Milecie. Wolno drepce osiołek ulicą, Józef smutkiem zmącone ma lico. Bliski czas rozwiązania, nie ma miejsca do spania. A co słychać za wschodnią granicą? Bliski Wschód, zatłoczony gdzieś bazar, pod namiotem w najlepsze trwa hazard. Pośród ciżby prym wiodą trzej magowie, dwóch z brodą: Kacper, Melchior, i łysy Baltazar. Głos stanowczy rozbrzmiewa nad nimi: -Nie zajmujcie się szwindlem tu wy mi! Ruszać się do karety! Za ogonem komety jedźcie. I nie z rękami pustymi! Ciągły remont dróg, błoto, wertepy, czasem karczmy, stragany i sklepy. Mają dary: maskotkę, plastikową grzechotkę oraz chińskie buciki na rzepy.
-
3
-
Z ożywieniem Mateusz z Konina karpia jadł i oglądał "Kevina". Podczas sceny z żelazkiem pod stół zsunął się z wrzaskiem - gdyby nie ość, zobaczyłby finał.
-
A Iza kimała, dodała mi Kazia
-
A talk? A tak, oto kata klata!
-
Bądź Ewą, weź dąb!
-
A baw damy! Są, woju? Wujo wąsy ma dwa, ba!
-
Jaz, curry, woda. A do wyr ...ruczaj
-
Oby rogu, papugorybo
-
Że toteżby da sadyb? Że to też?
-
Nadgryzł karpia Jarosław z Lubonia, gdy w spiżarni zdybała go Monia. Twardo stanął okoniem. Nadgryzł? On?! Co to, to nie! I urwała się wizja i fonia.
-
A kto kimał? Susz z susłami kotka
-
A boj, oj, a boj oba? Jojoba!
-
Mokro w ulu ...workom
-
Ej, u parasola bal! Osa rapuje
-
Olu, a pij! Zawyły w Azji, Paulo
-
Ala, wokal! A woda zadowala kowala
-
Ej, omyłka Odo, a kły moje
-
Ot, i lej w jelito
-
Ado, pędrak o kocie: I co, kokardę poda?
-
Opijali "luli, luli laj" i po