Gdy dziś ujrzałem cię
w okryciu wierzchnim
zapach Twój wkroczył
w moje zmysły,
szłaś krokiem zwiewnym
uroczystym
pachniałaś światłem przeźroczystym .
I poszłaś hen, gdzie słychać głos,
gdzie czas zatraca bieg,
gdzie życie smak ma, piękny sens,
gdzie nie potrzeba łez.
Bo ty jesteś taka nieoczywista,
bo Twój uśmiech kradnie mi sen,
bo ty masz coś we włosach
jak lnu czysta nić
co oplata mój każdy dzień.