Leona
Użytkownicy-
Postów
26 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Leona
-
Niby taka chłodna , lecz promienieje. (Noc) Niby taki zwykły, a skrywa wiele . (Dzień) Sporo nauczyła , jeden raz wystarczył. (Zdrada) Nie powinnaś dawać jej kolejnej szansy. Łamie wszystkich wokół, powala na glebę. Będziesz głupio pytał ,czemu wybrała ciebie ? (Porażka) Czas nie stanie dęba, rany się zabliźnią. Nie pozwól jej, aby odebrała Ci wszystko.
-
Nie! Nie chcę tego, żyć znów w tym strasznym świecie . Mam dosyć wszystkiego, kiedy z tąd odejdziecie . Proszę zostawcie mnie, czy nie widzicie ? Ja już nie mam siły, przez wasze ciągłe bicie . Ból sprawiacie mi, nie tylko fizyczny. Swymi obelgami robicie mi nowe blizny . Biedne serduszko czy miejsce jeszcze znajdzie , Na nowe rany, czy będzie na tyle twarde. Musi wytrzymać , Bóg jest sprawiedliwy . Bóg jest miłosierny, On sądzi ludzkie czyny. To on jest naszym ostatecznym sędzią, Jak myślicie kto pójdzie do nieba? Oprawcy? Czy biedne dziecko ?
-
Poprostu się uśmiechnij i powiedz że jest dobrze, Nikogo i tak nie obchodzi co cię boli chłopcze. Ludzie myślą , że im wszystko wolno, mały, Myślą, że ten świat jest taki doskonały. Nawet się nie domyślają ile jest tutaj zła, Nikt im nie powiedział, że cierpień jest tu bardzo wiele każdego dnia . Śmierć, wypadki , choroby bliskich osób , Nowotwory, raki, choroby weneryczne; o nie znowu, Kolejna osoba umarła na zawał, Jej bliska osoba padła na kolana . Modli się do Boga, jednak już za późno, Bo ona odeszła i nie wróci do domu jutro .
-
3
-
Kłapią ciągle, mówią bzdury, chcą wciąż więcej, sypią szczury. "Co za dużo to niezdrowo" język można uciąć prosto. Kosa w kieszeń, adres znany, ciężko będzie kumpel stary. Dobra morda, dużo gadał, często język się przydawał. Obiad dobry by się zjadło... Ozór w brzuchu, doooobre żarło. Czy to chore? Może trochę, Chcesz cycocha? Utnę potem. Z wielką chęcią go przyrządzę, tylko jutro, podam z sosem. Kanibalizm? Jest mi obcy!..... (Nie powstrzymam moich żądzy!)
-
1
-
Weszła po cichu, nikt jej nie widział. Nawet nie spodziewałbyś się, że tak umie. Rospierdol psychiczny, jej nie powstrzymał. Dawnemu straconemu, teraz drogę wskazuje. Jest niczym latarnia, bije od niej blask. W najgłębszych ciemnościach zobaczysz ten płomień. Sprawiła, że nie czujesz już samotności. Bardzo dobrze wie, jak ona smakuje. Zaczynasz jej pragnąć, to robi się chore. Kiedy myślisz o niej, monotonnie. W domu i w pracy, kościele czy w drodze. Myślisz jakby smakowała jedna z jej powiek. Smakołyk, którego nie może mieć każdy. Już samym zapachem się rozkoszuje. Czuje, że budzi bestię ze snu. Chce bardzo, wgryźć sie w jej martwą skóre. Nadchodzi okazja, domówka u kumpla. Już wiesz, że tam będzie szykujesz ostrze. Jakby uciekała, Ty ją zatrzymasz. Chcesz chodź na chwilę, móc poczuć się dobrze. To już ta pora, chwila po północy. Goście przychodzą, dają prezenty. Minęła godzina, jej dalej nie ma. Mimo, że naostrzyłeś już swoje sprzęty.
-
^°^Zrozumiesz z czasem^°^
Leona odpowiedział(a) na Leona utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 chodziło mi o to , aby inni uważali na to kogo nazywają przyjacielem. Bo nie każdy jest prawdziwy. Ten nieprawdziwy może zaszkodzić podstawiając nam nogę z nienacka. A czasem osoba, której nigdy byśmy nie podejrzewali, gdy się odwracamy, by zobaczyć kto nas tak potwornie zranił ,trzyma nóż . Nie traćmy czujności, bo ludzie wokoło nie życzą nam dobrze. -
W życiu już tak bywa, że " POMOC" słowo obce. Przyjaciele lubią podstawić z nienacka nogę. Znana wszystkim kwestia: O sorry! Nie widziałem! Naiwności jakże wielka, oślepia nas stale. *** Bujną fantazje dziecka, niepowtarzalną niewinność... Odebrała dorosłym, szara rzeczywistość. Dopada z nienacka, nigdy nie odpuszcza. W sekundę zabija, wiesz już co to pustka. *** Bezsens życia sprawia, że zaczynasz rozumieć. Samobójstwa dzieci, już nie wydają się być głupie. Otwierasz swe oczy, zaczynasz widzieć wyraźniej. Klapki opadają... Czy piekło było tu zawsze?
-
Boje się bardzo nachalnych spojrzeń. Boje się - przeszłość wspomina o sobie . Gdy czuje się lepiej, nastrój w mig gasi. Oczy załzawione, chęć by się zabić. Walka z myślami, żyletka wzywa... Prosi :„ Choć jedną kreskę ma miła. Pamiętasz, kto z tobą w złych chwilach przebywał? Wiedziałam co zrobić byś się wyciszyła”. Jakże uspokaja mnie widok czerwieni . Wiem dobrze; przeszłości nie da się zmienić. A rany w sercu, czas nie uleczy. Przywykłam do bólu, nie pragnę już śmierci.
-
@Poet Ka powiem Ci , że bardzo ciekawa interpretacja .
-
Gdzieś tam w oddali, na stromym zboczu - stoi dziewczynka ze swym psem u boku . Jak to u małych dzieci już bywa, widząc wschód słońca była przeszczęśliwa. Marzyła, by kiedyś na wielkiej scenie ... tłum ludzi wiwatował po jej występie. Dziecinne marzenie, choć rośnie ; nie znika. Choć nikt w nią nie wierzy, ona się nie potyka. Obelgi innych po Niej spływają... do młodego serduszka się nie dostają. [...] Niewielka, skromniutka dziewczynka z miasteczka... Z marzeniem, by śpiew jej zmieniał ludzkie serca.
-
Przez całe życie, aż do pewnej chwili, byłam samotna mimo, iż mnie lubili. Wracać do domu mi się nie chciało, gdyż tam łóżeczko tylko czekało. Kolory wyblakły, słoneczko zaszło, mimo ciemności nie mogłam zasnąć. Dym do płuc leciał, pamięć zanikła, trafiłam na dno; przypinka " DZIWKA ". *** Jaskrawe światło, brunatny odcień, dotarł do oczek, rozjaśnił głowę. NIE w TAK przemienił, w życiu namieszał, amnezja to przeszłość, powraca " BESTIA ". Swym dobrem nastraja zniszczoną głowę, samotność rozumie, że nadszedł koniec. Czystą miłością, udowadnia stale, że skończymy razem na piedestale.
-
2
-
Życie niesprawiedliwe, bagno mym domem. Krzyk codziennością, posiniaczone dłonie. Głowa siadła już dawno; łzy nieposkromione. Dzikie zwierzę w klatce, pogodziło się z losem. Na świat przez kratę patrzy; marzenia ulotne. To co najważniejsze, skutecznie uziemione. Przeraźliwa pustka, pragnienia ustały. Rutyna ustaliła już twe dalsze plany. Więzy krwi nadszarpnięte, pewność siebie odeszła. Proste decyzje stały się nie do podjęcia. Gdzie podziały się czasy, gdy ciemna noc była piękna? Gdzie się podziały głosy? Czemu w głowie ich nie ma ?
-
Brakuje potwornie, strach odmawia myślenia. Przejął nade mną kontrolę, gdzie jest moja żyletka? Z depresją oko w oko, pijemy gorzką kawę. Ulegam stopniowo, żegnając się ze światem. *** Śmierć szepcze moje imię, słyszę ją coraz głośniej. Już nie jestem pewna, głowa zaraz mi siądzie. Ostatki sił szukają, gdzie jest Nadzieja ... Powiedz !....... ... Przyszła; szybka jak strzała, czas nie powitał końca. Ucichła, choć na chwilę schowała swe ostrza.
-
@Myszolak Żyletka , dziewczyna nigdy nie mogła na nikogo liczyć zawsze była sama. Zaczęła się ciąć bo zobaczyła to u koleżanki i co ... Pomogło , nikogo wiecznie nie było , ale zawsze obok była żyletka. Ból psychiczny zamieniała na ból fizyczny .
-
Będzie do końca świata i nigdy nie zdradzi. Będzie wiecznie kochać, w pole nie wyprowadzi. Będzie, gdy ludzie zwątpią, krzyżyk większość postawi. Będzie w momencie śmierci, gdy nie dasz sobie rady. *** Będzie przyczyną szczęścia, obłudna maska truje. Będzie powoli sprawiać, że dno wyda się cudne. Będzie stale Cię krzywdzić, aż w końcu nie poczujesz. Będzie niepostrzeżenie, łamać twą czystą duszę. Odbierze Ci wszystko, jej zdania nie podważysz. Zostawi pustkę w sercu, powoli się wykrwawisz. Gdy koniec nadejdzie, klapki z przed oczu znikną. Dostrzeżesz, lecz za późno, co naprawdę Cię wykończyło...
-
Cięcie się... Co to ma być? Przecież przez to nie wskórasz nic. Kolejna rana ,potworny grzech... Może szczęście jeszcze dogoni cię! Nie możesz życia marnować sobie! Z GŁUPIEGO powodu, bo nie myśli o Tobie!!! Jeżeli zginiesz , nigdy nie dowiesz się. Czy było warto żyć, czy może jednak nie. Życie może być kolorowe, jeśli się postarasz i znajdziesz Tą Osobę. Osobę, która pokocha cię, za twoje wady, zalety też! Pokocha twoją prawdziwą twarz, prawdziwe oblicze, które na pewno masz. Ukrywasz je zawzięcie , stale, by nikt nie poznał go tak, naprawdę. Jednak, gdy przyjdzie na to pora, uwolnisz swego skrywanego POTWORA. Czy będzie dobry, a może zły, o tym dowiedzieć się możesz Ty! Jeśli zatroszczysz się o tą osobę, może pozwoli zaprzyjaźnić Ci się ze swym POTWOREM
-
Psychiczne myślenie bierze górę,. Zakręcić korek! - to będzie trudne... Gdy na banie wjeżdżają grube rozkminy , ciężko jest udawać ,że to na niby. Poryć łepek? - najlepiej samemu. Fazę nakręca ...myślenie z zamiarem. Początek drogi ,końca nie widać, czas zapierdala, nie patrzy na zegarek. Start! Dawno w tyle ... dym leci do góry. Koniec;gdzież on jest? Mierzysz się z murem. Jeżeli chcesz zburzyć, przestań natychmiast ! Proszenie nie nic nie da, zakończ w tej chwili. Czasem za szybko, zwolnij, przekminiaj. Nadzieja? Mur znika. To nie takie trudne. Psychotroped wjechał ,p**** na bani. Pyta : - czy to nie za wcześnie by zabić ? Poczekaj! Pośpiech gubi nawet samców Alfa. Miesiące - plan ideanly... już słyszysz brawa.. Niepozorny.. wszyscy do dzisiaj są w szoku. Że tak cichy chłopiec... Cały świat w ogniu....
-
Ciężar wciąż większy, wiedza kosztuje. Im więcej rozumiem, mniej się cieszyć umiem. Od brzegu oddalony setki kilometrów, ruszył powoli nabiera rozpędu. ... Sprawiła, że poczuł zalążek nadziei. Życie obydwojga niebawem się zmieni. Pierwsze spotkanie, gdy w oczy spojrzeli. Wiedzieli od razu, że sobie przeznaczeni. ... Los ich dojeżdżał, szykował im drogę. By siłę znaleźli, ogarnęli głowę. By zło nie zniszczyło przyszłości wyśnionej. Czy ich marzenia zostaną spełnione?
-
4
-
Pańcia nic nie rozumie, ja muszę na dworek. Proszę, wciąż błagam, nad uchem jej skomle. Gdy chwila mnie zwiedzie, nadzieja ogromna. Gdy widzę, że w stronę mą wreszcie spogląda. Chcę siusiu Pańciu, ale sam się boje . Chcę żebyś smycz wzięła, kupkę szybciutko zrobię. Chcę teren oznaczyć, by obcy wiedzieli. Że tutaj Cezary, Panem na dzielni. Wszędzie sieję postrach, każdy ucieka pędem. Ostatnio ciocie Pańci, pogoniłem z uśmieszkiem. Zęby jej pokazałem, głośno z grozą szczekałem. Broniąc naszej posesji, litości nie miałem. Raz obcy dziwny człowiek, z nienadzka podjechał . Usiadłem na schodek, nie wiedział co go czeka. Nagle się pokazał, w rękach niósł stary worek. Gdy tylko mnie zobaczył, ze strachu popuścił w spodnie . Jestem dobry piesio, Pańcia powtarza ciągle. Kocham moją Pańcię, zawsze stanę w obronie .
-
@Waldemar_Talar_Talar bali się kochać, bo w przeszłości byli bardzo dużo razy zranieni . Dlatego poszli w tą złą stronę i robili złe rzeczy . By więcej nie cierpieć zamknęli serce .
-
W głębi ich serc, ogromnym mrok panuje. Nie pragnie miłości, wszystko co dobre psuje. Byli na siebie źli, robili okropne rzeczy uwierz! Zło zmuszało ich, na twarzach gościł jedynie smutek. Dobrze znali granicę, bali prawdziwie kochać. Bo jak ktoś kto jest zły, ma dobrem operować? Choć zależało im, choć prawdziwie chcieli kochać. Nie odważyli się, mrok nie dopuścił słońca.
-
Ukryte głęboko, wcześniej niewidoczne. Nareszcie znalazło drogę, by wyjść. Ludzie, gdy widzą, co jest za Tobą, mówią, że muszą gdzieś szybko iść. +++ Przećpane oczy, pragnące tylko jednego. Ona wygląda dosłownie jak Ty. -Grida!... mówiła, że tak ma na imię. Pozwalasz kierować jej losem swym. +++ Bo nie masz już siły, myślenie męczy. Dla swej wygody, wolisz odpocząć. -Grida pomoże!, Grida się Tobą zajmie!-. Grida kładzie na twym ramieniu, krzywe palce. +++ Zatapia powoli swe zęby w czaszce... A ty? Pozbywasz się wszystkich zmartwień.
-
@Bartłomiej Borutaprzyjemnie się go czyta
-
Tak dawno nie myślałaś - życie dalej leciało. Tak dawno nie słyszałaś, tak wiele się zmieniało. Zmieniłaś nastawienie, postanowiłaś zapomnieć. Nie ma w twym życiu Boga, coś przewróciło się w głowie. *** *** *** *** Wpadłaś w różne nałogi, stale nowe doznania. Sprzedałaś duszę diabłu ; za trochę ćpania. Podpisałaś cyrograf: - tak urodzę twe dziecko. Anion się pojawił; sprowadziłś na świat piekło.