Towarzystwo na środku salonu myśli tylko o sobie, rozmawia o banałach życia codziennego.
Socjeta przy drzwiach myśli o innych,
Naśmiewa się z ich błahostek, rozmawia o rzeczach "ponad ludzki umysł".
Grupka przy oknie nie myśli o nikim, nie rozmawia o niczym, przecież ludzie i tak pewnie nie istnieją.