Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

selenuity

Użytkownicy
  • Postów

    5
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez selenuity

  1. @Magdalena Dziękuję! Fascynują mnie neologizmy, bo, w przeciwieństwie do skończonego zbioru słów, jest ich praktycznie nieskończona ilość. Pozdrawiam!
  2. Myśli i chmury tworzą kołowroty, te kół nawroty i dym, w czyj rytm w kołobrocie twarze przed widokiem swym kolą okiem. Święte łotrzynie w taniec obrotny zamknięte w kontrapunkcie rechotu, drwi chorał na grząskim błocie - śnięte mury lśnięte w kałuży krwi - nienasycenie obrotu. Piersi, stopy, oczy tworzą kołowroty, głów przeloty mych nagich, odartych z odwagi, zapragniają snów. Świeci cień uśniętych dzieci: cztery rogi, w rogach cztery nogi, karmazynem lśniące podłogi, a u podnóży sklepienia ona, śmiech srogi, dobywa z czaszki rogi, drwi z cienia. Śpi czuwanie błogo wieczne gdy kołuję bezwolnie, obok niej, z powietrzem.
  3. Jeźdźcy martwych koni, muzycy głuchosłuchu, w bezruchu pogoni, w symfonii wszechciszy - objawcie mi istotę rzeczy! Przestrzeń jest szklanna, zbałuszona - dzień jest przetlałym cieniem nocy; astralna Panna władwszechna od świata do świata zapłodnieniem skrzy martwe tworzywo. Demonów rasa firmuje istnienie w domenie czarnej materii. Snów feerii odmowa, neuronowa sieć przeczy: bóg nad podbogiem schylonym w łańcuchu kole nieskończonym. Wszystkość wymiaru nie trzyma, w luster kuli zakwita świadomość - roztuli się w eon godzina - nadyma czarna się dziura. Neurony me postrzegania szczytem z twym bytem kwantowo splątane: moja twą głową, pozaprzestrzenna Panno, kiedy twe wargi rzeką: odstań się! I wszechświat się w punkt przezapada.
  4. @Alicja_Wysocka Dziękuję za opinię i cieszę się, że wiersz nie pozostawił Cię obojętną. Znaczeń mamy już dostatecznie dużo w tonach opasłych tomów - poezja dla mnie to ucieczka od znaczeń, sensów, przekazów, morałów i pouczeń. Jeżeli ma znaczyć, to tyle, ile znaczy czysto instrumentalna muzyka. I przekazywać aż tyle, co ona. Nie każdy jednak jest dostrojony do tej akurat długości fali. Raczej niewielu.
  5. @1 Dzwonów harpie gromieją w ciszy przeciwprzestrzeni zcaleni od Wielkiego Niebuchu, w brzuchu wymatki, - Ty - na harfie neuronów zgrywiasz mnie rekursywnie, prastatki jak klisze kliszy w lustra wlane. #1 Odlane z naczyń formy Zaczyń wedle normy Zgranej z hordy światlnej @2 Nim hipersłowo się nieskończenie odmieni, splątana bognia, czerni się świetla w kolorowości, - Ty - w cieni ognia mnie wdrażasz w transpozycję czasoprzerażenii, praogromnia jak wymiary wymiarów w osobliwości utkane. #2 Obrane ze znaczeń summy Kładźcie w piach trumny Zaorane w dumny gmach # @3 Gdy koniunktur myślące sieci zrodzą dzieci przodków, wielka jest feeria podków przedwczechświata punktu, - Ty - z antymaterii kuszące w arcynagości ciało rozwielasz moją duchotę, w czerni białość, rozścielasz docelowną grotę. ! Ja - w Mobiusa drzwi - gdzie Ty się plotę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...