Kwiecie lawendowy -
Tak blisko, a tak w oddali.
Murem oddzielony,
Przez jednych wielbiony, lecz tylko,
Kto po twej stronie barykady.
Otchłań -
Ściana.
Tam, miłość do kwiatu zakazana.
A może tylko zauroczenie?
Które boli jak nożem zranienie.
Jak człowiek spragniony na pustyni,
Z wiadrem wody.
Napić się nie może,
Bo skażona.
Tak Pan domu stoi na straży,
I niepowołanych do kwiatu nie wpuszcza.
Woń lawendy unosi się w chmury
Wypełnia wszystkie duszy dziury.
Łata je. I pokazuje nie co mieć człowiek może,
A czego dostać by nigdy nie mógł.
Jak wielkie zaszczyty mogą spotkać jednych, by kwiat w dłoniach trzymali,
I jak wielkie nieszczęście tych, którzy chcą a dotknąć listka nie mogą.
Życie nie jest proste i nigdy nie będzie,
Coraz częściej ludzkość popada w obłędzie. A jeśli nie chcesz żyć jak ci każą - żyj po swojemu - z kwiatem, czy bez kwiatu.
Bo każdy kwiat kiedyś zwiędnie a zostaniesz ty. We łzach, niewzruszeniu lub szczęściu.