Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Perykles

Użytkownicy
  • Postów

    30
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Perykles

  1. @Kot dzięki to dla mnie cenne impresje Twoje @Antoine W poprawie, obrazek z internetu @Antoine W znalazłem go wpisując w google "breast blue painting" kompletnie z głowy. Zdaje się że idea tego obrazu ma coś wspólnego transformacją i rakiem piersi.
  2. Perykles

    Gra rymów

    Koło sklepu Przy postoju Kupno w toku
  3. zajmij się dupami lub pal papierosy Jestem zatrwożony Miną którą mi dał chodnik Dwanaście stopni To jest kąt pochodny Widoczny na dłoni Kroi się chleb i kroi dnie Porosty wyrastają na dnie Mijam się z celem gdyż mam za wiele Moje teksty są na ciele Wyciągam rękę po serce Mam widoczny błąd Chociaż nie wiem skąd Każe mi stanąć na zielonym świetle Odczytuje sygnały z danych Widzę marazm i placki Na placu starym zabaw marnych Otwieram video ale się ścięło Chciałbym zapytać o sos własny Bo jestem odważny Lub tak myślę Lub tak wydaje mi się Od dawna nie jadłem banana Stoję na rozdrożu brania i dawania Ginę w snach zabrania mi się wstać Wstawać gdyż czas stawania się nastał W określonym czasie pod dachem budynku Był tam też tytuł i parę smyczków Zagrały balladę o byciu Nie miały żadnych imion własnych Miały żony i poradniki duchowe Bo są szerokie jak barki sportowca Jak kutas małego chłopca Drwią z naszego ognia Świętego ognia zmian wiecznych Na zapleczu Cię wyleczą z tego: Konsumpcjonizmu Utyłeś jesteś syty jak wąż bogaty w zakryte treści W tłuszczu słonych wieści O tajemnych religijnych misteriach O walecznych kolesiach w mediach Szacunku w telewizji Miejscami się zamienimy Drzewa zielone mijają spokojne pole Na jeziorze nadzy goście Opowiadają sobie historię Patriotycznego zachowania Wszelkich tradycji i wartości Które nienawidzą nowości Widocznie są zbyt swobodne i tęczowe Chiny już szykują wojnę z USA Taka chwilowa minuta ciszy dla tych co myślą Że wojna jest higieną świata Oraz że życie dzieje się w innych wymiarach Dla tych co ich intuicja mami i jest połączona Z obrazami podczas medytacji Proszę jedno piwo by zrelaksować napięcie O dziwo nie ma tu spięcia Tylko sobie wmawiam że przyszłość będzie Oddawać się modnym stylom trendom Modlitwą dziwną przy mogile Tyle jest zwolnień dziwię się sobie Że żyję z chłodną miną Zaskakuje mnie obraz między wierszami Tanich produktów głowy i serca Ludzi niewykształconych Przy ciemnych zasłonach Nie wpada tu światło Lecz nie mogę zasnąć Martwi mnie szkoła Jestem jakimś dziwnym pedałem Plują na mnie jakbym wybrał swój los Kiedy nie ma za co sprzedawać siebie W otwory Cię jebią bo nie masz bariery O czym kurwa są te teksty Zasnę i nie będzie mnie nic obchodzić To że mam za duże nogi I krostkę na pięcie która krwawi gdy chodzę Boże drogi ponieś moje grzechy Idiotom spal domy Gorzej jeśli wiatrak nie będzie działał w taki upał Szanowny panie Marku ministrze obrony Ile słodisz? Potop Quo Vadis wjeżdżamy do bazy Rozkazy nakazy i przykazy krzyk znad łóżka Jesteś fajny ale za mały Jesteś czarny ale zbyt biały Masz nogi ze złota i kota Super Śmiać mi się chcę robię afirmację Los to kobieta Dupa
  4. zajmij się dupami lub pal papierosy Jestem zatrwożony Miną którą mi dał chodnik Dwanaście stopni To jest kąt pochodny Widoczny na dłoni Kroi się chleb i kroi dnie Porosty wyrastają na dnie Mijam się z celem gdyż mam za wiele Moje teksty są na ciele Wyciągam rękę po serce Mam widoczny błąd Chociaż nie wiem skąd Każe mi stanąć na zielonym świetle Odczytuje sygnały z danych Widzę marazm i placki Na placu starym zabaw marnych Otwieram video ale się ścięło Chciałbym zapytać o sos własny Bo jestem odważny Lub tak myślę Lub tak wydaje mi się Od dawna nie jadłem banana Stoję na rozdrożu brania i dawania Ginę w snach zabrania mi się wstać Wstawać gdyż czas stawania się nastał W określonym czasie pod dachem budynku Był tam też tytuł i parę smyczków Zagrały balladę o byciu Nie miały żadnych imion własnych Miały żony i poradniki duchowe Bo są szerokie jak barki sportowca Jak kutas małego chłopca Drwią z naszego ognia Świętego ognia zmian wiecznych Na zapleczu Cię wyleczą z tego: Konsumpcjonizmu Utyles jesteś syty jak wąż bogaty w zakryte treści W tłuszczu słonych wieści O tajemnych religijnych misteriach O walecznych kolesiach w mediach Szacunku w telewizji Miejscami się zamienimy Drzewa zielone mijają spokojne pole Na jeziorze nadzy goście Opowiadają sobie historię Patriotycznego zachowania Wszelkich tradycji i wartości Które nienawidzą nowości Widocznie są zbyt swobodne i tęczowe Chiny już szykują wojnę z USA Taka chwilowa minuta ciszy dla tych co myślą Że wojna jest higieną świata Oraz że życie dzieje się w innych wymiarach Dla tych co ich intuicja mami i jest połączona Z obrazami podczas medytacji Proszę jedno piwo by zrelaksować napięcie O dziwo nie ma tu spięcia Tylko sobie wmawiam że przyszłość będzie Oddawać się modnym stylom trendom Modlitwą dziwną przy mogile Tyle jest zwolnień dziwię się sobie Że żyję z chłodną miną Zaskakuje mnie obraz między wierszami Tanich produktów głowy i serca Ludzi niewykształconych Przy ciemnych zasłonach Nie wpada tu światło Lecz nie mogę zasnąć Martwi mnie szkoła Jestem jakimś dziwnym pedałem Plują na mnie jakbym wybrał swój los Kiedy nie ma za co sprzedawać siebie W otwory Cię jebia bo nie masz bariery O czym kurwa są te teksty Zasnę i nie będzie mnie nic obchodzić To że mam za duże nogi I krostke na pięcie która krwawi gdy chodzę Boże drogi ponieś moje grzechy Idiotom spal domy Gorzej jeśli wiatrak nie będzie działał w taki upał Szanowny panie Marku ministrze obrony Ile słodisz? Potop Quo Vadis wjeżdżamy do bazy Rozkazy nakazy i przykazy krzyk znad łóżka Jesteś fajny ale za mały Jesteś czarny ale zbyt biały Masz nogi ze złota i kota Super Śmiać mi się chcę robię afirmację Los to kobieta Dupa
×
×
  • Dodaj nową pozycję...