Natłok
ale myślisz podczas tego poranka jednego w kolejce,
znajdę coś innego,
rutyna
jest dobra,
spokój marzeniem.
nie
Natłok
obrazów, migające przestrzenie uderzają w zwiększone źrenice,
dzwięków, te krzyki wibrują, pasmo włosów wędruje za ucho,
lepiej słyszę babciu,
bo muszę.
bólu, plecy zmęczone schylają się pod spojrzeniem z lotu ptaka,
ono widzi, że los już zatwierdzony w urzędzie, papiery podpisano
Natłok
przesuwam obrazki, tańczę wśród płatków róż rozsypanych,
dzwonek do drzwi,
życie,
potwierdzenie odbioru podpisano przesyłka priorytetowa do pani,
telefony i słowa i szumy i wzdychanie,
zadowolone czy nie, nie mam czasu,
przyszły dzisiejsze moje zadania
Natłok