Weszli mi do życia
weszli mi do szkoły
weszli na ulicę
wchodzą mi do głowy
Próbuję się ich pozbyć,
ale ciągle mijam
plakaty i billboardy
strasznie głośno wyją
Gdzie tylko nie spojrzę
ciągną mnie do siebie
traktują mnie jak produkt
wszyscy są w potrzebie
Z każdej strony słyszę
te historie smutne
ktoś zapłakał, ktoś się cieszył
wszystko takie durne
Obie strony sobie myślą,
że są bardzo mądre
gorzej im z każdym wyznawcą
węszę gdzieś w tym podstęp
Nie zamierzam nic zabijać
ani rodzić papki
więc zostawcie mnie w spokoju
oraz inne Matki
Wszyscy przeginacie
mam już dość tych gierek!
Nie właźcie z buciorami
czy to aż tak wiele?
Żadnej z nich nie bronię
żadnej nie popieram
żadna z nich nie powie
"Myślę o kobietach".