Pogodny blask opadłna ludziW kwietniowym paśmie.Powietrze nabrzmiało elektrycznością,ptactwo nadawało wieści z bezbrzeżnej sfery.
Coś na horyzoncie
iskrzyło tajemniczo.
Nikt nie przypuszczał,
że miłość jest miejscem.
Wszystkie światy
nadziei,
życia,
skrzyżowały się
na łąkach Wiosny.
Tama puściła.
Nie mogłem wstać z wrażenia.
Droga była upstrzona
tanecznymi wzorami.
Lepszy los
odgadł akt mojego mózgu.
Niezgłębione drżenie
przetoczyło się między wargami,
osłupiając nieświadome serca.
Pełnia możliwości.
Radość wezbrała falą
pod moimi palcami.