I znów szaro-bure okna
a za nimi świat jak żywy
Kilka drzew i ścieżka piękna
oraz szum nieustępliwy
Świat gdzieś hen do przodu leci,
na człowieka nie zaczeka
Raz ciekawość w duszy wznieci,
raz pożegna cię z daleka
Siedząc, patrzy i rozmyśla,
i już prawie nic nie widzi
W myślach siebie znów wykreśla,
i znów z życia swego szydzi
A świat hen do przodu leci,
zostawiając swoje dzieci...