BÓG DOBRY
Dobry Bóg obdarzył mnie skrzydłami,
pozwolił lecieć tam, gdzie wolna wola,
dał siłę, wiarę i nieba aksamit, pozwolił,
bym żył, a nie istniał, by ziemia cała była
tylko moja.
W zamian nie zabrał nic, co było marne,
chciał tylko duszy dać we mnie
schronienie, kazał, bym chronił ją przed
myślą czarną, hordą aniołów wsparł
słuszne dążenia.
Masz jedno życie, możności wyborów i
wsparcie czynów, co mej chwale służą,
lecz gdy na skróty będziesz brnąć do
złego celu, to życie będzie ci kolcem, nie
różą.
Lecz z przymrużeniem oka nieraz mnie
traktował, wiedząc, żem tylko człowiek z
gliny zbyt surowej, wybaczał potknięcia i
nieroztropne słowa, na wsparcie w
wierze zawsze był gotowy.
Przywilej wiary to przywilej chwili, w
której na wieczność człowiek zbiera
czyny, życie przemija ja dym z kadzidełka,
nic się nie dzieje przypadkiem i bez kary
za winy.
Bogdan Tęcza.