Wszystko nam takie małostkowe,
cieszy bardziej wokół milczenie.
Pod nogami lasy betonowe,
co nam były jak więzienie.
Zamknę teraz powieki i poszybuję wysoko.
Niech się poderwą nogi z ziemi!
Ile więcej dostrzega ludzkie oko,
tak byliśmy przedtem zaślepieni.
Cudownie oddać się w ramiona przypadku,
obserwować wszystko z góry.
Jeszcze nie jestem gotowa do upadku,
jeszcze niech mnie niosą chmury.