-
Postów
2 302 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Treść opublikowana przez Maciek.J
-
Cicha i święta noc i cały ten zaczarowany czas jeszcze płaczu nie słychać malutkiej dzieciny odliczamy jak zawsze do tej tajemnicy godziny nasz Emanuel narodzi się oto tutaj pośród nas a świat cały opromieni gwiazdy Betlejem blask pozdrowimy królów co przybędą z dalekiej krainy a czy my już jesteśmy gotowi i te nasze rodziny by zaśpiewać Dzieciątku kolędę z każdym wraz w tę niezwykłą porę gdy jest oznaczona godzina ta która rozmnoży się ponownie na lat tak wiele w czas przebaczenia kiedy darowana jest wina bo w naszych rodzinach jak w domowym kościele Jezus życie w ludzkich sercach wkrótce rozpoczyna dlatego ja połamię opłatek i z wami się Nim podzielę
-
Waldku dzięki za komentarz
-
tak Asiu ten kocha naprawdę kto kocha na zawsze
-
BARDZO dziękuję Joanno i również pozdrawiam
-
czarna noc jak okulary generała kwiaty nadziei rozjechane czołgami i wdeptane w ziemię teraz zamarzniętą zamiast koguta z Teleranka dekret który zabrania wszystkiego pośpij jeszcze córeczko zanucę ci jeszcze kołysankę zanim przyjdą i mnie zabiorą tatusiu czy to wojna a z kim ? ...
-
Takim dziewczynom jak ty powinno się pozwolić na pracę w tartaku albo w rzeźni... tam można ciąć sobie do woli ile dusza zapragnie... Bo wiersz to delikatna materia , to dzieło umysłu poety,który go napisał tak jak obraz,który nie wisi w galerii po to aby każdy mógł sobie do niego coś domalować albo wymazać...
-
Mariett nikt nigdy nie napisze idealnego wiersza bo nikt nie jest idealny a wiersz zawsze komuś się spodoba a innemu nie za bardzo skoro chcesz oceniać czyjeś wiersze to nie wycinaj ich i nie przerabiaj tylko komentuj i recenzuj -wycinką zajmowali się redaktorzy z urzędu cenzury tak trudno to zrozumieć ?
-
komentarz zgoda nawet krytyczny zgoda ale kroić wiersz może tylko autor czy byłoby tobie miło na moim miejscu ? chyba nie i nie ma o co się gniewać zwłaszcza,że ja się nie pogniewałem na ,, szatkowanie,, moich wierszy tylko wyraziłem na ten temat opinię Maciek
-
hmmm niezły limeryk tylko bardzo filozoficzny
-
@Marlett nie wolno kroić wierszy za wyjątkiem własnych cenzura też to robiła i została przeklęta a śmierć i życie to nasz chleb codzienny nie uciekniemy od jednego i drugiego
-
Raz wytworna pani z miasta Koziegłowy chciała sobie zafundować portret nowy jaką zrobiła zdziwioną minę gdy zamiast sztalug gość miał drabinę bo okazał się nim malarz ...pokojowy
-
Lekki jak puch szukał promieni słońca światła po drugiej stronie z nadzieją , że jeszcze coś się pozmienia głowa zmęczona życiem szukała cienia ciało uwięzione z sercem które wystaje z pustej kieszeni czy to czas zmartwychwstania kto teraz zrobi kolejny ruch spadał w otchłań piekieł na dno bezlitosny czas wciąż mózg pogania bierze wszystko i nic w zamian nie daje czy nadejdzie nowy dzień za zamkniętymi oczami mrok silne światło razi niewidzący wzrok który tylko śnił obce obrazy i koszmary wszystko powraca nadzieja do wiary a obie ku miłości choć ktoś policzył jeden na sto jeszcze silniejsze światło z tego świata powrócił już dobrze mamy go
-
@Marlett droga Marlett ja miałem na myśli mleczną drogę tę z kosmosu a nie dłonie zresztą nasze dłonie rzadko bywają białe wciąż czymś pokalane czyli dłonie nie mają w tym wierszu nic wspólnego z mleczną drogą tak to widziałem pisząc ten utwór dziękuję za odwiedziny
-
pamięci Wiktora Goriaczko
Maciek.J odpowiedział(a) na Maciek.J utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nie płaczcie po mnie moje słowa pozostaną to ja z kartką do połowy zapisaną pożegnałem się zbyt wcześnie to Thanatos gonił mnie nieprzytomnie przez całe życie teraz mnie dopadł tak nagle i boleśnie nie płaczcie po mnie tylko żyjcie godnie abyśmy mogli się kiedyś wszyscy spotkać tam gdzie ja teraz zawitam i na zawsze zamieszkam gdzie świeci największa gwiazda samotny jak ten wyrzucony ptak z gniazda ale nie osamotniony zapisuję już kolejne strony na zawsze wieczne deszczu kroplami na białych chmurach gdzie nie potrzebuję niczego tylko popijam nektar nieśmiertelności nie płaczcie po mnie ja jestem pomiędzy wierszami w których opiewałem zwyczajne nasze życie które czasem jest jak bzdura tak niedorzeczne nie płaczcie po mnie i pamiętajcie o miłości -
O życiu pięknie i śmierci
Maciek.J odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
bardzo ładne przesłanie Waldemarze moje klimaty -
o rany znów cenzura bo mi wycinają mój wiersz a tak na serio : życie to choroba przenoszona drogą płciową tak też się mówi oczywiście tylko od nas zależy czy będziemy całe życie chorzy a wiersz zgadzam się - ciężki bo i nie lekka była jego inspiracja mi też jest niełatwo zrozumieć mojej Joanny D,arc już nie ma
-
twarz niebieskie słońce oczu zlewa się z niebem w jedną plamę przeszłości od której uciekam goniony przez utracony czas dłonie białe mleczna droga na szlaku do zamku wieża wymurowana z błędów zardzewiałym kluczem otworzę bramy piekła opalone nogi dwa patyki z których układam stos mojej Joannie Darc palenie zabija niech spłonę na popiół posypię głowę na znak pokoju za mgłą utkaną z pajęczyn przesuwam niewyraźną postać kocioł już dawno wygaszony parowóz odjechał po torach donikąd życie to nieuleczalna choroba śmierć złagodzi cierpienie zniknę zatopiony w widnokrąg bolesny
-
Trafiony strzałą prawdy upadł na ziemi zbrukanej pychą nienawiścią i brakiem ludzkiego sumienia jeszcze na moment uniósł głowę w pękniętej przyłbicy zawołać do boju chciał resztką sił pospolite ruszenia aby uderzyły we wroga na ojczystej ziemi pokalanej zapomniał kim sam był teraz leżał i konał bez gromnicy w myślach kołatała mu się ostatnia jedna myśl szalona ,, przed nami kolejne bitwy jeszcze bitwa nieskończona,, lecz miecz mu rozsypał się na kawałki w tej samej chwili a zbroja pordzewiała na piersi, która nosiła dumnie medale rycerze jego rozpierzchli się, którzy cudem na polu przeżyli jakiś zakonnik nieopodal odmawiał po cichu Gorzkie żale dzień chylił się ku końcowi niebo chmurzyło się czerwone i wtedy pojawili się woje na białych koniach na polanie a zbroje ich były nowe nietknięte jeszcze i tak lśniące odbijało się w nich niczym jutrzenka majowe słońce OJCZYZNĘ WOLNĄ POBŁOGOSŁAW DZIŚ PANIE zabrzmiał śpiew a wraz z rycerzami zaśpiewała cała okolica a w tej samej chwili chmury się rozstąpiły na nieboskłonie i ukazała się rycerzom zdumionym na biało Bogarodzica która wyciągnęła do nich swe niewinne i czyste dłonie błogosławiąc im na nowy czas bez fałszu nienawiści i obłudy a z czarną rzeką kłamstwa odpłynęły na zawsze wszystkie brudy
-
Nocą anioł wziął Ciebie za rękę na pomarszczonych twoich dłoniach ślady bez jednego cienia pozostał zapisany w księdze życia los długie życie skończyło się nagle wypaliło niczym płonący stos w którym ostatnia szczapa drewna w popiół się jeszcze przemieniała po nas też kiedyś szary proch zostanie wśród szczątków zwęglonych kiedy po raz ostatni zwiniemy żagle i zaśpiewamy Dobry nasz Panie w chórze pomiędzy chmurami -------------- opalona dziewczyna nic nie wiedziała i niczego nie była wtedy pewna kiedy poleciła jej pani zza lady kupić piękną z koronkami czarną sukienkę
-
samotny liść ostatni zdmuchnięty przez jesienny wiatr z gałęzi którą zimny listopad uwięzi do czasu zanim znowu się narodzi i pojawi się jako liść nowy co roku ten czas nadchodzi kiedy na wiosnę przychodzi czas przebudzenia samotny liść też zmartwychwstanie i pozna mnóstwo przyjaciół pośród liści dziś babie lato serce z kwiatów dla niego wyplata niech miłość w nim też się ziści samotny liść jesieni pastelą w brąz przemalowany utracił barwę nadziei choć to jeszcze nie koniec świata podziękuj mu dziś za to że był weź w ciepłe dłonie zanim upadnie na ścieżce życia przez zły los przydeptany
-
Przesunąłem wskazówki nocą o godzinę do tyłu wciąż pytam po co zmieniać drogę z kosmicznego pyłu niezmiennie codziennie człowiek się szarpie aby uwolnić się z więzów świata pod niebem czekają okrutne harpie odejmują wybranym życia lata odbierając im dusze tykanie zegara w uszach brzmi jak kroki w nieznane na razie tu pozostanę tik tak tik tak tik tak powtórzyć coś jeszcze muszę czekam na obiecany znak wtedy stary zegar wyrzucę złe myśli na zawsze pogrzebię pójdę jak najdalej od tamtych dni gdzie same białe ptaki na niebie a tu już nigdy nie powrócę
-
no no no bardzo ładne haiku postarał się pan brawo
-
rzeczywiście fałsz,krętactwo i obłuda jak z telewizora idż pan lepiej z tym na skargę do pana Komora on przez kadencję swoją dłuuuugą całą nie zrobił tego co panu Dudzie się udało
-
W pewnej małej wiosce koło Garwolina mieszkała bardzo niecnotliwa dziewczyna co tydzień z innym się spotykała podniecona była przy tym cała rozrywkę mieli wszyscy lepszą od kina
-
już naprawdę nie ma z kogo się śmiać tylko z kleryków, księży i zakonnic ? żałosny ten twój limeryk Bronku