Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jan Januszewski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    152
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

1

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. trochę kaznodziejowato ;) ale mądrze, zupełnie jak w tym wierszu "Piękny umysł", który zdobędzie trzecią od Końca Świata nagrodę na Ogólnopolskim Konkursie Alkoholików (OKA): Einsteina czas nie potrwa wiecznie jak Demokryta atom ścięty siekiera motyka bimber szklanka nocny lot po pomarańcza demiurga okiem nadto tępe nie zauważy że bajeczna siekiera motyka mróz i szklana ostra jazda na banana nie z nóżek czułek i skrzydełek nie z wzlotów pląsów i zupad ków (schwytana w demiurga siat ków siekiera motyka bimber flaszka ciężki patrol na żelazkach kę) składa się ćma - a motyle nie mają ssawek ale miano wicie: nie zauważy i ty (?) le go widziano... siekiera motyka bimber coca niech nam żyje (i tak żyje) paź królowej OKA! Gdybym był przew. jury, zająłby pierwsze po końcu świata. Znaczy, kiedy urwie się już wszystkim film... A dlaczego nie ma OKA tylko jest OKA? (tu nie ma błędu, chodzi o OK Abstynentów) Toż to jawna dyskryminacja! :)
  2. Wyśmienitym kabareciarzem jesteś, Wstrentny :) W klimacie Zielonego Balonika jakby... No niestety, trzeba wiedzieć, kiedy skończyć... Jak zwykle próba zdobycia Moskwy zakończyła się interwencją siły wyższej. Trzeba było kończyć na Inkwizycji, a potem powiedzieć sobie: "Skończyłem już robótki te com miał w życiu grubsze i mogę na czas krótki spocząć na własnym kuprze Znów ziemio twój żem cały znów jestem dawnym Faustem, gotowym twe specjały łykać pełniutkim haustem Miesięcy pięknych sporo wśród mitów żyłem górnie a teraz chylę głowę i wracam między durnie" Jakoś to tak mniej więcej było... Sam już nie wiem, ile w tym mojego a ile Żeleńskiego :) Wszystkiego najlepszego, Wstrenciuchu :)
  3. :))) mam tylko wątpliwość, czy aby tłumaczenie jest poprawne. Bo różnie z tym bywało... :)
  4. Oj, bo ja też mógłbym zapytać: że też Ci się chciało? ;) A jeśli chodzi o to, że to nie Mickiewicz, to proszę bardzo - znasz zapewne jeden ze słynniejszych jego sonetów "Dzień dobry"?: Dzień dobry Dzień dobry? Dziś nie będzie - dziś będzie: cholera! Czyje to się po nocy całowało lica? - niech cała dookoła słyszy okolica, jak patelnia się(ęęęę...) jękiem na głowie rozdziera. Dzień dobry? Cholera! - niech ona cię zabiera, dzień dobry niech odpowie tamta swawolnica! Od dziś znów całością jest twoja połowica, w "dzień dobry" już nie ze mną dzień się twój ubiera. Czemu to... uczepiłeś się(ęęęę...) tak mojej ręki? Zanim znów ci przyłożę, jeszcze niech się dowiem, zabłyśnij jakimś kłamstwem przed garnkiem na głowie? Dzień dobry... - Czyś ty zgłupiał, wciąż te same dźwięki? - Widzisz, jak to zaglądać pod cudze sukienki: do końca życia później kłopoty ze zdrowiem! Kiedyś czytałem, ale dzięki za przypomnienie. To ta Celinka ostrą żonką była :) Swoją drogą, ciekaw jestem, od kiedy właściwie funkcjonuje "cholera" jako przekleństwo. masz w tym temacie jakąś wiedzę? :) Pozdrawiam
  5. Dzięki Arku!... Miło mi :) Pozdrawiam
  6. Zgadzam się! A biorąc pod uwagę ciężką przeprawę Autora, rzeczywiście przypomina to poród: Poezja Wpadła na Izbę Przyjęć poetka. Ciężka, ogromna i pot z niej ścieka: W połogu kobietka. Leży i sapie, dyszy i dmucha, Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha: Uch - jak gorąco! Puff - jak gorąco! Uff - jak gorąco! Do kobieciny wszyscy jak stali Co rusz swojego coś doczepiali I pełno plotek w każdej kroplówce: W jednej blondynka o małej główce A w drugiej tłuste, wiejskie dziewuchy Siedzą za kradzież księdzu poduchy, Trzecia kroplówka pełna jest wężów Z kieszeni starych, zdradzonych mężów, W którejś aktówka - o! jaka wielka! Na kartkach były minister Belka! W innej tancerki wlazły na szafy, A jeszcze w innej pijane żyrafy... Dość! Nagle - gwizd! Nagle - świst! Para - buch! Wszyscy - w ruch! Najpierw -- powoli -- jak żółw -- ociężale Ruszyła -- poetka -- i prze -- ospale, Szarpnęła kroplówki i ciągnie z mozołem, I kręci się, się kręci jak żaba pod kołem, I biegu przyspiesza, i prze coraz prędzej, I jęczy, się męczy, łomoce i pędzi. A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost! Po życie, po życie, po życie przez most, Przez ciemność, przez tunel, na pola, na las, I spieszy się, spieszy się, by zdążyć na czas, Do taktu turkoce i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to. Gładko tak, lekko tak toczy się w dal, Jakby to nie był poród a bal Nie ciężka kobieta, zziajana, zdyszana, A bal ponad bale, dana oj dana! A skądże to, jakże to, czemu tak gna? A co to to, co to to, kto to tak pcha, Że stęka, że jęczy, że bucha buch, buch? To para poetów wprawiła to w ruch, To para, co kiedyś pisała sonety Napędza silnik brzucha kobiety I gna ją, i pcha ją, a ona się toczy, Bo para babę wciąż tłoczy i tłoczy, I łóżko turkoce, i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to... KLAPS! aaaaaaaaaa.......... Tak oto rodzi się praktycznie każdy wiersz na www.poezja.org, czego przykładem komentarze pod wierszem "Romantyczność" ;) Pozdrawiam. :)))) Jesteś świetny para frażysta :) Że też Ci się chciało!... Masz sporo racji, oj masz... :) Odpozdrawiam
  7. No tak... Mąż wpadki. Wujek wpadnięcia. Kuzyn odwiedzin :) Poczułam zażenowanie a nawet zdeprymowanie, gdyż zauważyłam tylko w wierszu, pewien szczegół ...co mi się spodobało, jako coś do mojego i oceniłam ;) Nie wiem oczyście z kim mam przy jemność. Tyle :) Niepotrzebnie poczułaś, Fly Elika... Nic zdrożnego nie miałem na myśli poza gierką słowną. Ale jak coś było nie tak, to sorry... :) A jak chcesz zobaczyć, z kim przyjemność to zapraszam na mój portal "Na Łódce Poezji" ( www.poeci.eu ) :) Pozdrawiam
  8. Dzięki za wpadunek :) Również pozdrawiam :))) wpadunek ? No tak... Mąż wpadki. Wujek wpadnięcia. Kuzyn odwiedzin :)
  9. Rozumiem, że zaprzeczasz istnieniu kryteriów bezwzględnie obiektywnych. A wymóg tej samej liczby sylab w wierszu sylabotonicznym? A poprawność składni? A błędy ortograficzne? A rymy częstochowskie? Oczywiście są to kryteria kiedyś przez nas samych ustalone, ale z chwilą kiedy stały się powszechnie uznane i do tego mierzalne, nabrały znamion obiektywności. Natomiast ocena typu "nie podoba mi się", dużo wytartych zwrotów" czy "brak duszy w tym wierszu" znaczyć mogą dla każdego coś innego. I nie zawsze jest to problem wyrobienia (choć dalibóg nie wiem, co to właściwie jest), ale indywidualnej percepcji otaczającego nas świata - również świata sztuki. No tośmy se pogaworzyli... I co z tego? Ano nic... :) Zdrowia życzę
  10. Dobrze, że dodałeś "moim zdaniem". Co jakby potwierdza fakt,że zdajesz sobie sprawę z możliwości subiektywizmu swojego odbioru. Ale tylko możliwości, bo zapewne w głębi ducha jesteś przekonany o swojej racji. Cóż, ludzkie to... Inni mają inne zdanie, jak zapewne zauważyłeś. Bo każdy ma unikatową konstrukcję psychiczną. I dobrze, "różnijmy się, byle pięknie" :) Janie Januszewski, równie dobrze mogłem tego "moim zdaniem" nie pisać - w tym wypadku to puste słowo. Ja mam nadzieję, że każdy wypowiadający się tu mówi według własnego mniemania. Każda ocena, każdy odbiór jest subiektywny, twórczości nie da rady odbierać obiektywnie - nie tłumaczmy rzeczy oczywistych. A teraz to przegiąłeś w drugą stronę. Bo oceny mogą zawierać elementy subiektywizmu i obiektywizmu. Gdyby ocena była wyłącznie subiektywna, to właściwie nie byłoby sensu mówić o ocenie, co najwyżej o wrażeniu - miłym lub niemiłym. Rzecz w tym, że wielu oceniających nadaje samozwańczo swoim wrażeniom przymiot obiektywizmu. To powszechne zjawisko, jak zauważyłem, w dyskusjach humanistów, gdzie co raz mamy do czynienia, jak mówią logicy, z rozgałęzionymi zdaniami Goedla. Czyli, mówiąc ludzkim językiem, z bełkotem pomieszanym z erystyką, a nieraz i niejasnymi intencjami.
  11. Tandetny jest twój kom. "Jak szara srajtaśma" - że zacytuję fragment jednego z Twoich "mądrych inaczej" komentarzy :( Mój komentarz nie jest tandetny, jest tylko szczery. Moim zdaniem ten utwór jest naprawdę kiepski. Bo to żadna sztuka po naśladować trochę prześmiewczo twórczość człowieka, który pisał prawie 200 lat temu. Żadna to też sztuka poukładać takie rymowanki w 10sylabowe wersy, choć tu też wkradła się do utworu niekonsekwencja, bo jeden wers ma 9 sylab. No żeby to chociaż dowcipne było... Ale w tym nic dowcipnego nie ma. Z biednego, zakochanego w Maryli Adasiu ludzie robią sobie jaja już tak dawna, że nic już zabawnego w tym być nie może. I proszę się nie obrażać, po to się wiersze publikuje (zwłaszcza tu, jak sądzę), żeby inni wyrazili na ich temat ocenę, komentarz. Pozdrawiam Konrad Dobrze, że dodałeś "moim zdaniem". Co jakby potwierdza fakt,że zdajesz sobie sprawę z możliwości subiektywizmu swojego odbioru. Ale tylko możliwości, bo zapewne w głębi ducha jesteś przekonany o swojej racji. Cóż, ludzkie to... Inni mają inne zdanie, jak zapewne zauważyłeś. Bo każdy ma unikatową konstrukcję psychiczną. I dobrze, "różnijmy się, byle pięknie" :) Odpozdrawiam
  12. Dzięki za wpadunek :) Również pozdrawiam
  13. Tandetny jest twój kom. "Jak szara srajtaśma" - że zacytuję fragment jednego z Twoich "mądrych inaczej" komentarzy :(
  14. Ten wierszyk nie jest od robienia kariery, tylko od wzniecenia iskierki humoru - szczególnie tam, gdzie roi się od smutnych, nawiedzonych i złośliwych :) A jeśli chciałeś w ten subtelny sposób wyrazić opinię o poeci.eu, to wiedz, że mimo 12 dni istnienia portalu zarejestrowało się tam już dwóch członków ZLP, których wiersze tłumaczone były na kilka języków, inna osoba regularnie zdobywa laury w znaczących konkursach, a połowa ma wydane przynajmniej po jednym tomiku :P
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności