Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

TheDiary44

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    24
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

4

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. TheDiary44

    Ucieczka z Mroku

    @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję za przeczytanie Pozdrawiam również
  2. Ile razy muszę jeszcze zginąć, by docenić jedno życie? Jak mam pozwolić odejść temu, co nigdy nie przyszło? Jak zatrzymać mam swój wrzask, skoro nawet nie krzyczę? Ile razy jeszcze ucieknę z mroku, chociaż światło nigdy nie prysło? Tak bardzo cierpię
  3. Co u Ciebie? Nie oczekuję spowiedzi Nie będzie prostych odpowiedzi Przeszłość jak rozlane mleko Widoczna pod schowaną powieką Dokonana i nieodwracalna Wciąż nie jest namacalna Budzi pytania i wątpliwości Nadzieja zmusza do takich konieczności Każdy dzień jak wieczność Zmniejsza mą skuteczność Do utrzymania się na lodzie A w mej głowie jest już ślisko Bo wiem, że kiedyś byłaś blisko A dzisiaj zatonięte łodzie... Co u Ciebie? Wiele mam pytań Zadaję je gdy noc witam Przyszłość do niej podobna Bo bez Ciebie i ulotna Ciemna, niepewna i głuchawa Najgorsza dla mnie to jest sprawa ! Usypia wszystkie odpowiedzi Moje serce to ofiara tej rzezi Każdy dzień jak wieczność Zmniejsza mą skuteczność Do powstrzymania się od płaczu Bo w mej głowie jest już ślisko I wiem, że kiedyś byłaś blisko A dzisiaj deszcz łez... Nie ma Ciebie i nie ma nas Jak śmierć nagle zabrałaś nas Teraz pewnie jak ja, patrzysz w sufit Lecz ja widzę Ciebie, a Ty? Sufit... Każdy dzień jak wieczność Zwiększa pożyteczność Ponadczasowych chwil Dzisiaj mogę je docenić I na lepsze się zmienić Choć smak porażki też był Każdy dzień jak wieczność Zmniejsza mą skuteczność Do utrzymania się na lodzie A w mej głowie jest już ślisko Bo wiem że kiedyś byłaś blisko A dzisiaj zatonięte łodzie...
  4. TheDiary44

    Uciekam

    @Nata_Kruk tak, napisałem tak z powodu rytmu, jaki mi siedział w głowie Pozdrawiam
  5. TheDiary44

    Uciekam

    Może jestem szaleńcem, Marzący o życiu wiecznym. Może jestem więźniem, Nie potrafię wrzucić wsteczny. W moim sercu wbity pręt, Do miłości czuję wstręt. Niebawem nie będzie nic, Niebawem - nie będę żyć. Może jestem tylko szaleńcem, Nie mogę uwolnić myśli. Może jesteś czymś więcej, Wspomnień nic nie czyści. A w sercu wbity pręt, Znowu życiowy skręt. Niebawem zamilknę. Niebawem - zniknę. Te myśli wciąż czają się w głowie, Lecz już z nimi nic nie zrobię! Moje serce wciąż kocha się w Tobie, Będzie kochać nawet w grobie! Uciekam, przed samotnością w czterech ścianach Staram, uśmiechnięty mówić o kolejnych planach Lecz, wciąż widzę obrazy z wczoraj Chcę latać... Lecz, budzę w sobie potwora Staram, Zachować trzeźwość i wciąż śnić Uciekam, Przed samotnością - nie chcę żyć Chcę latać... ... Może jestem szaleńcem, Może byliśmy kłamcą. Może jestem jeńcem, Myśli w płaczu tańczą. Powiedz - kiedy zacznie się cierpienie? Bo ja niedługo skończę cierpieć... Te myśli wciąż tańczą w głowie, Lecz już z nimi nic nie zrobię! Moje serce wciąż kocha się w Tobie, Będzie kochać nawet w grobie! Uciekam, przed samotnością w czterech ścianach Staram, uśmiechnięty mówić o kolejnych planach Lecz, wciąż widzę obrazy z wczoraj Chcę latać... Lecz, budzę w sobie potwora Staram, Zachować trzeźwość i wciąż śnić Uciekam, Przed samotnością - nie chcę żyć Chcę latać...
  6. Ciepły poranek w ciepłym objęciu Niewiele więcej potrzeba szczęściu Lecz jej umysł widzi siebie w odejściu Do świata wielkich rzeczy bez małych radości Nie pamiętam dnia Twojego przestępstwa Ale moja żałoba przyszła z uśmiechem W ciszy, bez szału szaleństwa Ze spokojnym, opanowanym oddechem Obietnice odeszły, ciemne lata nadeszły A jedyne co zostało, to słone łzy Mój głos drży, lata trzy Żałoba w sercu, uczucie znika Ale prawdziwa miłość jest dzika... Przepadłaś jak kamień rzucony w ocean Nadeszła fala psychicznych przemian Lecz dzięki nim wiele drzwi teraz otwieram Do obojętnych wydarzeń w wielkiej czułości Nie pamiętam dnia Twojego przestępstwa Ale moja żałoba przyszła z uśmiechem .................................... .................................... Obietnice odeszły, ciemne lata nadeszły A jedyne co zostało, to słone łzy Mój głos drży, lata trzy Żałoba w sercu, uczucie znika Ale prawdziwa miłość jest dzika... Miłość jest dzika Dlatego me serce dziś jej unika Miłość jest dzika..
  7. Maluje jutro wczorajszą krwią Szukam ochrony na własny schron Z błędów własnych buduję dom Z nadzieją, iż to będzie mój ląd Nie wierzę w żadną ze swoich klątw Nie dotykam żadnej z Twoich rąk Zataczam w głowie kolejny krąg... A wszystko po to By być najlepszą wersją siebie! A wszystko po to By uciec przed własnym gniewem! A wszystko po to By wierzyć w swoje wartości! A wszystko po to... By oddać się ponownie miłości Maluję uśmiech wczorajszym smutkiem Ten obraz ozdobię bujnie Na świecie przecie może być tak cudnie Chociaż Anty, to Mu tego nie utrudnię Bo pracuję nad sobą schludnie Wstyd mi przyznać z jakim skutkiem Zataczam w głowie kolejny krąg... Porażkę odniosę tylko, jeśli nie spróbuje! Walcząc o siebie świata nie rujnuje Nie muszę być Aniołem, by być w Niebie! Wystarczy, że będę najlepszą wersją siebie... A wszystko po to By uciec przed własnym gniewem! A wszystko po to By wierzyć w swoje wartości! A wszystko po to... By oddać się ponownie miłości
  8. @Mateusz Jak szukacie programistów do naprawiania takich bugów to mogę wysłać cv... pozdrawiam
  9. TheDiary44

    Poćzatek konca

    Sama poezja jest super, ale droga Kornelio - zadbaj proszę też o polskie litery jak "ć" , "ę" itd. Ich brak mocno przeszkadza w czytaniu slowo,,kocham"mialo - tutaj znowu brakuje spacji :P pozdrawiam
  10. TheDiary44

    Bunt

    @Waldemar_Talar_Talar prawdziwość ponad przyjemność. Pozdrawiam
  11. Szczerze mówiąc, myślałem że dostanę jakąś blokadę w trakcie dodawania i od tego momentu będę musiał czekać 24h Przepraszam. Kolejne wiersze za 14 dni :)
  12. Nadejdzie dzień, gdy będziemy mieli dosyć Przestaniemy zachwycać się widokiem porannej rosy Świadomość, że prawda nas wyzwoli Nie sprawi, że przed cierpieniem uchroni Odłożymy swoje miecze Ile można sprawować piecze? Odpuścimy swoim celom W codziennej rutynie się zmielą Przestanę walczyć, przestanę krzyczeć Przestanę psychicznie się kołyszeć Gniew Ugaśnie... A gdy zajdzie me gniewu słońce... A gdy zajdzie me gniewu słońce Pokusę złego grzechu odtrącę Pójdę spacerem po zielonej łące Wszystkie początki zakończę Gdy zajdzie me gniewu słońce Wtem me serce zabije mocniej Nadejdzie noc, co zamknie zmęczone oczy Zaczniemy wtem dostrzegać sercem mocy Świadomość nas w sobie uwięzi Sprawi iż na sile zyskają więzi Założymy tarczę A gniew ugaśnie... Już nie będę Anty Ani śpiewać psychiczne szanty Ani nie będę w rozpaczy rozdarty Anioł stróż zejdzie ze swej warty A gdy zajdzie me gniewu słońce Pokusę złego grzechu odtrącę Pójdę spacerem po zielonej łące Wszystkie początki zakończę Już nigdy więcej nie zbłądzę Ze światem umarłych odnajdę łączę
  13. TheDiary44

    Bunt

    Ciągły opór, własne zdanie Asertywność na ekranie Intuicja podpowiada Umysł rzeczywistość bada Usta śmiechu, a w nich furia Wybucha wyobraźnia bujna Szczerym gniewem, przeciw światu W miłości wyżyczyłem mu tych katów JA NIE WIERZĘ W WASZE SŁOWA PODARTA BIBLIA SPŁONĄŁ KORAN BEZ KOMFORTU ŻYĆ NA ŚWIECIE CZY NA PYTANIE ODPOWIECIE? BUNT MŁODZIEŃCZY REWOLUCJA PRZECIW WSZYSTKIM MOJE USTA WĄTPIŁEM WCZORAJ WIĘC DZIŚ MAM PEWNOŚĆ KREACJA DUSZY PRZEZ KRWISTĄ JEDNOŚĆ Poznałem świat przez bunt I coraz lepiej go rozumiem System ciąć na pół Dziś z uśmiechem to już mówię ... Homofobia, czysty feminizm Umniejsza słowa poprzez swe czyny Otwarty umysł, dobywa skrzydła Jak ten Ikar - w słońca leci sidła Kochany Mesjasz, dźwignia handlowa Zapłać kwotę, a usłyszy słowa Odnajdź prawdę, nie miej poglądów Przestań sądzić ich sądy sądów INDYWIDUUM INNY NIŻ WSZYSCY JESTEM JAK WODA GARDZĄ MNĄ BLISCY WOLĘ UMRZEĆ Z PIERSIĄ WYPIĘTĄ NIŻ ŻYĆ WASZYM ZDANIEM Aż me kolana klękną... Poznałem świat przez bunt I coraz lepiej go rozumiem System ciąć na pół Dziś z uśmiechem to już mówię Czytaj książki, miej zawsze dystans Poszerzaj wiedzę, mała łyżka, wielka miska Odnajdź siebie, rób co kochasz Słyszałeś to pewnie, a i tak w miejscu się miotasz Słowa łatwe, czyny trudne A gdy zaczniesz czynić, dla głupoty otworzysz trumnę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności