Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

jan122

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    25
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

10

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. jan122

    na śmierć brukarza

    Wcale nie za ostro. Ok, piszę teraz nie prowokacyjnie czy po to, by zbijać coś co napisałeś: jak wyrazić takie uczucia i wspomnienia inaczej?
  2. jan122

    Ofelia przesadziła

    Podoba mi się, nie rozumiem, czy pe-elka nie żyje i oczekuje, że kochanek czy kto tam odwiedzi ją w ziemi wkrótce? Co to za szlam? Tak, wiem, że to nie muszą być mądre pytania, ale chcę znać odpowiedzi, więc (skoro zdania nie wolno zaczynać od "więc", to czy można je kończyć za pomocą "więc"?).
  3. jan122

    na śmierć brukarza

    Ej, ludzie, no nie mogę wyrzucić trzykrotnego powtórzenia imienia człowieka, zwłaszcza, że mnie przynajmniej się kojarzy z dzwonem bijącym na pogrzebie. Sorry, gust i smak to sprawa bardzo indywidualne i subiektywna, ale nie zdolność domyślania się czy mniej-więcej porządek uroczystości. A skoro tak: czemu miałbym nie zaznaczyć, że bił dzwon i dlaczego nie mam tego kojarzyć z imieniem człowieka, który umarł? Kłamię o pogrzebie czy wymagam zbyt wiele od czytelnika? W zasadzie mam natomiast inny zarzut: nie ma nic o tym, jak brukarz schodził pod ziemię. A dostrzegam w tym pewien porządek. A tekst jest sentymentalny najzwyczajniej z powodu, że pisałem go, odczuwając sentymenty. Jedni płakali po Miecugowie, drudzy po Wojtyle, ja po Adamie, bo był dla mnie ważniejszy niż dwóch poprzedników wymienionych. W pierwszym dniu pokazywał mi, jak stopą przytrzymać koło w taczce, żeby nie uciekała. Miał niezwykłe poczucie humoru. I zawsze kupował obiad (jak akurat szliśmy "na ciepłe") nie tylko dla siebie, ale tez dla swojego psa. A czasem chyba mi ten obiad dla psa podrzucał, niesłusznie myśląc, że może głoduję (a jestem i byłem tylko żarłoczny). Także nie widzę powodu, najmniejszego, by sobie go sentymentalnie, acz dowcipnie, wulgarnie i alkoholicznie, powspominać, bo on taki był (i zresztą ja jeszcze taki jestem). Czuje wręcz, że to mój obowiązek.
  4. Tekst trochę taki jak gra wstępna bez ciągu dalszego, chcę więcej, nie dostaję. A jakby nie było wielkie wspomniane miłosierdzie, dalej jestem ateistą. Dlatego: napisz więcej o tym, jakbyś mógł.
  5. jan122

    como una basura

    To serio niedobrze, że to takie dobre, w sensie tekst, bo to straszne, że dobry tekst może dotyczyć czegoś takiego. Mam nadzieję, że o mnie obrzydliwych i strasznych rzeczach piszesz równie dobrze, bo za cholerę Cię tu bardziej nie pochwalę, ze względu na temat. To nie zarzut, raczej się tłumaczę.
  6. jan122

    na śmierć brukarza

    wspomnienie człowieka który umarł jak najbardziej może być sentymentalne.
  7. jan122

    na śmierć brukarza

    Rinzai wsławił się tym, że w odróżnieniu od całej reszty posłusznych łysych łbów on zwykł bić swojego opata.
  8. jan122

    z-grzy-ty

    A czy formułka: wybaczyć, ale pamiętać, też Ci pasuje?
  9. Adam... Adam.. Adam... Adam, umarłeś przedwczoraj dziś jest twój pogrzeb, idę pamiętam jak dziś siedzimy na placu, pod drzewami, na przeciwko budynku a Gonzo mówi: "te drzwi są opadnięte" a Ty odpowiadasz: "Gonzo, opadnięty to jest mój chuj" i potem sprawę się mierzy, sprawę się bada i drzwi są równe jechałem pełną taczką pod górę już było widać jesień piliśmy, pamiętam, pigwówkę jak dojechałem, powiedziałem "chyba będę rzygał" a Ty: "a co ja mam powiedzieć?" i kładliśmy obrzeża Janusz powiedział: "i jak tam Janek? czego Cię nauczył pijany mistrz?" te spodnie co mi dałeś wciąż je mam śliczne Levisy nigdy takich nie miałem pamiętam, kładliśmy w Krakowie kostkę razem, Ty obok mnie i nagle cyk, i nagle Cię nie ma godzinę lub dwie przychodzisz, okazało się że twój kolega tu pracuje stawia budynek a obok jest fajna knajpa ktokolwiek to przeczyta i tak nie będzie wiedział jak cieszę się, że Ciebie spotkałem jak mi żal, że Cię nie odwiedziłem jeszcze raz, zanim umarłeś Adam... Adam... Adam... 2018-2019, gdzieś w Polsce
  10. jan122

    lepiej

    kompletnie nieprzyzwoity wiersz wywołujący zupełnie niewłaściwe myśli. śliczne.
  11. Chciałem poinformować tylko tak delikatnie, że zdanie "to nie jest wiersz" zawsze brzmi jakby wygłaszała je 50letnia dziewica po polonistyce. I że w takim razie Rybowicz jeszcze bardziej np. pisał prozę, bo ja robię po prostu o wiele gorzej to co on robił bosko. Waldemarze, no ale ja bardzo chcę takiego tytułu. Oczywiście bez niego tekst dalej coś tam w sobie ma (szkoda, że nie to, co Ciebie poruszy), ale w wierszu jest ładna sugestia: schodzenia w chaos/otchłań. Z tej piramidy. I bardzo mi się taki ruch podoba i bez niego byłoby kiepsko. O źle tez warto wspomnieć, bo niesprawiedliwość o której pisze jest ściśle związana z wyborem zła. A o woli i własności, to dopiero! Jeszcze urwę ci ten czerep, zobaczycz!
  12. I nie traktuję aktorów jak kapłanów. Lub, jeśli to robię, to robię sobie krzywdę.
  13. Nie, nie, nie, ja nie chcę, żebyś ten tekst zmieniał. Ja tylko kuszę, żebyś napisał coś równie uderzającego, a z metaforami, bo chcę zobaczyć, co Ci wyjdzie. Zachciało mi się eksperymentu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...