Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Maciej_Jackiewicz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1557
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Odpowiedzi dodane przez Maciej_Jackiewicz


  1. Widziałem taki kraj, w którym nikt stekiem
    przekleństw nikogo nie obrzuca
    Bo każdy jest tylko przecież człowiekiem
    i czyste powietrze łykają tu płuca

    Gdzie pachnące są żywicą lasy a woda
    tak kryształowa, że odbicie
    Swoje zobaczysz i cała w ogóle przyroda
    jak królowa ma własne życie

    Tutaj pogodni są wszyscy ważni politycy
    i ci z lewa i ze środka i z prawa
    Na każdej dosłownie miasta placu i ulicy
    trwa codziennie wielka zabawa

    Widziałem taki kraj gdzie nikt nie kłamie
    nie ma wciąż afer ani przekrętów
    Tutaj się kłaniają zawsze pierwszej damie
    i tak kochają swych prezydentów

    Widziałem taki kraj gdzie rok kwitły kwiatki
    i grzeczni byli łotrzyki i opryszki
    Gdzie nigdy nie rosły ceny opłaty i podatki
    w pracy dawali często podwyżki

    Nikt się nie skarży na swój taki czy inny los
    ani nie mówił wszędzie jak mu źle
    W wyborach liczy się zawsze na każdego głos
    Widziałem taki kraj…



















    w pięknym śnie


  2. zapach kawy dzisiaj mnie budzi
    pora już wstać i wyjść do ludzi
    szepcze do ucha coś znowu wena

    na starym gramofonie Irena
    śpiewa o naszych kawiarenkach
    myślami unoszę cię na rękach
    jesteś we wszystkich piosenkach

    wzlecę wysoko ku magicznej krainie
    ponad niebo w Pegaza przemieniony
    zanim kolejny łyk kawy znów popłynie
    piszę listu jak co dzień kolejne strony

    zapach kawy coraz mocniej czuję
    Muzo moja niepowtórzona
    jedyna w swoim rodzaju
    wraz z weną obraz maluję

    jak skrzydła anioła delikatne ramiona
    którymi chronisz każdego człowieka
    bo na ziemi nie ma przecież raju
    tak rzadko dobro się na niej rodzi

    z tobą nawet kawa inaczej smakuje
    pocałunek usta osłodzi
    wypiję małą filiżankę
    i na ciebie poczekam


  3. Tu idzie prawica a tam znowu lewica

    środkiem zaś jeszcze maszeruje narodowa

    plakatami wyklejona  cała ulica

    bo będzie w mieście wielka bitwa na słowa

     

    policzą sobie wszystkie wzajemnie minusy

    w gazetach powrócą  przekręty i afery

    nowe partie założą te same przechery

    rozmnożą się kłamstwa ohydne jak wirusy

     

    postraszą się pismami do prokuratury

    powsadza czasem  jeden drugiego do celi

    na papierze rzecz jasna i za jakieś bzdury

    sądy będą dla niegrzecznych obywateli

     

    w życiorysy pozaglądają sobie wzajem

    jeden drugiemu coś tam także powytyka

    jak nie dobrym  słowem to nawet  zgniłym jajem

    tak się kręci od lat tak zwana polityka

     

    powalczą o głosy na debatach na żywo

    czyj program najlepszy a czyj jest już do bani

    a potem już w sejmie razem pójdą na piwo

     

    byle znów przetrzymać… do kolejnej  kampanii


  4. dzisiaj drogę nową los mi dał

    już nie dwie jak co dnia

    kiedy tak długo ze mnie  drwił

    żebym tylko nie odmłodniał

     

    byle nie obrócić tego w pył

    co powstało  już z mozołem

    wspomnę chwilę z  nutką żalu

    ile lat odeszło do krainy cienia

     

    patrzę na niebo i czytam marzenia

    muzo moja prawdziwa  i wyśniona

    dziewczyno z poetyckiego portalu

    jesteś taka piękna  wraz z wierszami

     

    spokojny wyjdę ci na spotkanie

    zapisana już  dziś  kolejna strona

    jedno imię tańczy wraz z rymami

    sen  na jawie się wciąż powtarza

     

    niech już cały odtąd czas

    na całą wieczność trwa

    dzisiaj drogę nową mam

    bym pustelni przekroczył próg

     

    prowadź mnie dobry aniele

    nikt nie może być przecież sam

    choć ma do wyboru wiele

    często  pokręconych dróg


  5. Dziękuję Ani za kolejną inspirację. Maciek

    Patrzę na ciebie w moim śnie
    kiedy wszystko okryte nocą
    czeka na nowy dzień
    nawet krople deszczu śpią

    noce teraz takie krótkie
    i tylko dobry anioł już wie
    co powie tej nocy na to
    które godziny na zegarze się złocą

    księżyc pokazał znów swój cień
    minione lata jak nitki się rwą
    za kilka godzin na pobudkę
    zaśpiewają ptaki

    tak bym chciał stać się rybą
    aby popłynąć aż do oceanu
    i odczytać na nowo znaki
    odszukać drogę bożego planu

    patrzę na ciebie
    jesteś za niewidzialną szybą

    popatrz… mamy lato


  6. z podziękowaniem dla Annny2 za inspirację

    Ile dni czekam rachunek niepojęty
    moje serce zranione tyle razy
    tyle kartek zerwanych z kalendarza
    historia z okruchów radości napisana

    co jakiś czas na moment się powtarza
    nowy rozdział w pamiętniku napoczęty
    los maluje w nim kolejne obrazy
    jestem teraz na stacji ukochana

    setki kilometrów oddalony
    lecz to centymetry na mapie
    życie dyktuje mi kolejne strony
    myślami gonię kolorowe motyle

    najpiękniejszego dla ciebie złapię
    przycupnie na twojej dłoni
    na jedną tylko chwilę
    a potem nadleci drugi i trzeci

    za oknem szaro i pochmurno
    w cierpliwym sercu
    słońce dziś zaświeci
    jeszcze wzruszony deszcz tylko pokapie


  7. Raz lew zwierzętom przestał się bardzo podobać

    bo zbyt dumny obnosił się ze swoją grzywą

    a że pycha jest gorsza czasem jak choroba

    pora na kampanię w dżungli by jako żywo
     

    wybrać  na świata zwierząt już nowego króla

    zaś lew pokazał im jeszcze  ostre pazury

    bo nad dymisją nie będzie się rozczulał

    ryknął tylko raz że te wybory to  bzdury
     

    on to królem zwierząt wszak na zawsze będzie

    tak było i jest przecież i to od początku

    i jego poważać każdy powinien wszędzie

    i nie ma i nie będzie w tej kwestii wyjątku
     

    wtedy kandydować już nie chciały żyrafy

    pawiany wypięły się  w sposób  wręcz banalny

    papugi strzelały głupawe straszne gafy

    zaczęła się selekcja - dobór naturalny
     

    lecz według kryteriów nie tylko z zoologii

    i pamiętając  też o stosownej reklamie

    i by uniknąć zbędnej także demagogii

    typu-hipopotam za gruby zawsze kłamie
     

    albo antylopa może być pierwszą damą

    wnet zebra odpadła bo udawała głąba

    pyton tylko ciągle  syczał a wciąż to samo

    słoń  był za ciężki w dodatku ta trąba
     

    nosorożec nieprzystojny ze swym profilem

    a żółwie zbyt powolne głosu nie oddały

    kolibry zaś ganiały się z jakimś motylem

    wybierano  więc z tych ,,co w boju,, pozostały
     

    aż wreszcie opadła emocji wielka fala

    opustoszała szybko wyborcza arena

    a na króla wybrano… starego szakala

    jego pierwszą damą została... chuda hiena


  8. Basi...


    twój uśmiech
    rozjaśnia wszystko wokoło
    niczego już nie potrzeba
    kiedy inaczej marszczę czoło

     

    twój uśmiech
    wszelki ból uśmierza
    niczego już nie potrzeba

    kiedy serce
    radośniej uderza


    dziękuję co dzień
    za kawałek nieba
    za wszystkie cudowne dzieła

     

    twój uśmiech
    życie przywraca
    reanimacji już nie potrzeba
    mam tyle czasu choć wciąż ucieka
    niepotrzebne  USG  EKG i TK

     

    dzisiaj
    przede mną niczym anioł stanęła
    czysta i niepokalana
    łapię za ciepłą dłoń
    i już nie wypuszczę


    jak ptaka
    co w złotej klatce nie lata
    aż po sam koniec świata

     

    moja wyśniona
    moja kochana
    moja jedyna w życiu

     

    podnoszę posiwiałą skroń
    na piękną twarz beztroską
    słyszę jakby oceanu szum
    i czuję się niemal bosko


    znacznie lepiej
    niż po zażyciu

    kapsułki IBUM
     


  9. Pewien starszy pan spod miasta Świecie,
    oświadczyć się chciał młodej kobiecie.
    Lecz po drodze spotkał dwie,
    tak piękne i młode, że
    każdej z osobna trzy po trzy plecie.


    Raz Peruwiańczyk spod miasta Lima,
    przewracał wciąż przez żonę oczyma.
    Urodziła po raz trzeci
    trojaczki i tyle dzieci,
    nie wie jeszcze jak teraz przetrzyma.


    Mały Jasio w mieście Częstochowa,
    zapytał tatę raz o dwa słowa,
    co to jest trójka klasowa.
    Synku, jest jeszcze domowa:
    mama i babcia oraz teściowa.


  10. "Złapałem poezję i literaturę, jak łapie się katar czy grypę" Antoni Słonimski

    ***

    Wszedłem jak co dnia do internetu
    czas by poszukać stronę dla poetów
    wiersze poeci wyguglałem
    jest… długo nie szukałem

    witamy na naszym portalu
    na powitalnym poetów balu
    zaloguj się dane są dla admina
    a my to jedna przecież rodzina

    pamiętaj tylko o netykiecie
    co przystoi a co nie poecie
    żadnego hejtu ani trollowania
    zapraszamy cię do rymowania

    będą konkursy a nawet turnieje
    zobaczysz jak dużo tu się dzieje
    załatwimy ci bezpłatne reklamy

    loguję się i o nic na razie nie pytam
    wchodzę śmiało
    na stronie głównej czytam

    TO TERAZ TAKŻE CIEBIE JUŻ MAMY
    NIE PIERWSZY JESTEŚ I NIE OSTATNI
    WITAMY NA STRONIE DWA ZDANIA

    SZYBKO NIE SKOŃCZYSZ PISANIA
    POEZJA TAK CI SIĘ SPODOBA
    ŻE POCHŁONIE JAK CHOROBA

    O KWARANTANNIE NIE MA MOWY
    JUŻ NIGDY NIE BĘDZIESZ ZDROWY

    roztargniony jak wielcy poeci
    podrapałem się po swej głowie
    czy ktoś zaprzeczy albo nie powie
    przecież mówi się

    jesteś w sieci


  11. Anioły są tak lekkie
    że bez skrzydeł mogłyby latać
    takie mają czyste sumienia


    dlaczego właśnie ty
    co z grzechem się rodzisz
    mój przyjacielu
    nie chcesz się z nimi pobratać


    wciąż ze złem ziemskiego świata
    podpisujesz cyrograf milczenia
    nie widzisz już chmur na niebie
    gdzie pozdrawiają świat ptaki
    widzisz jedynie wydeptaną ziemię
    kiedy opuszczasz smutne oczy

    na skrzyżowaniu dróg
    wybierasz błędne strony
    bo źle odczytujesz znaki

    daremnie sięgnąć chcesz celu
    los jak kamień Syzyfa toczysz

    a to historia toczy się kołem


    kiedy zasiadasz do wieczerzy

    po całym pracowitym dniu
    za nakrytym stołem
    niech serce w końcu uwierzy
    że wszystko od Niego pochodzi

    pora zdjąć wreszcie z siebie
    przeszłości koszulę
    z goryczy i żalów utkaną
    od błędów i porażek brudną

    w ciszy położyć się do snu

    przecież codziennie tak niewiele
    człowiekowi potrzeba
    aby został aniołem
    ale zarazem

    tak mu jest  trudno
     

     

     


  12. W krople rosy przemienił los wiarę
    ożyły kwiaty zwiędłe i stare
    były znów mokre od deszczu i łez
    a w ogrodzie tak pięknie pachnie bez
    na ławce widzę gołębi parę

    Czy to przeznaczenie czy jakiś znak
    co mnie poprowadzi przez życia szlak
    słyszę ptasie radosne gruchanie
    ten obraz chwili w sercu zostanie
    i tylko ciebie na nim będzie brak


  13. Grzegorzu,

    NIKT nie ma prawa narzucać drugiemu jak ma pisać ?

    gdyby tak było - nie byłoby tylu epok literackich albo panowałby jeden styl w całej historii literatury

    poezja jest sztuką wolną

    i każdy pisze jak mu serce dyktuje

    a jak się komuś taki czy inny styl nie podoba niech nie czyta

    nie musi

    pozdrawiam


  14. przytulam wciąż piękną twarz poznaczoną
    troską i ukrytymi zmartwieniami
    gdy patrzysz na świat dobroci oczami


    i przędziesz los- czas mając za wrzeciono

    przytulam też ciepłą dłoń pomarszczoną

    gdy dzielisz chleb jedząc z domownikami
    i ochraniasz swe dzieci jak skrzydłami


    kryję się dziś niezręcznie za zasłoną

    tkaną z mojego niejednego grzechu
    popatrz- mam siwe włosy a tak samo
    czynisz dobro i kochasz bez pośpiechu

    by smutek stał się niewidzialną plamą


    zabiorę znów cię do lat pełnych śmiechu
    i nakarmię radością serce

    Mamo


  15. Kłamstw codziennie mnóstwo nam przybywa
    nawet stare prawdy mitami się dzisiaj nazywa
    W necie dopiero to jest… wysypisko
    gdzie zakłamuje się już prawie wszystko

    Podmienia zdjęcia,fałszywi lekarze
    królują triki i fotomontaże
    A ludzie łapią je jak kremówkę świeżą
    przekazują dalej bo w te bzdury wierzą

    Głupoty krążą uparcie jak mole
    walczą o słowo spamerzy i trolle
    Tyle sensacji a cała wiedza do bani
    dlatego nie dajcie się ogłupić kochani

    w tym komentarzu jest jeden mały plus
    to co napisałem to nie jest… fake news


  16. O tobie piszą i mówią wszędzie
    jesteś już znany na całym świecie
    lecz często same bzdury się plecie
    tak lubią niektórzy tkwić we własnym błędzie

    pobijasz rekordy -te wyniki
    na mnie jest armia antybiotyków
    nie jestem trucizną polityków
    co nigdy nie szczędzą jadu i krytyki

    mutujesz się wciąż ze swym RNA
    ja jestem tylko skromną bakterią
    nikt nie reaguje jak histerią
    gdy połknie kapsułkę i głęboko mnie ma

    a potrafisz zatruć ludziom życie
    gdy atakujesz nawet im płuca
    na samą myśl każdego odrzuca
    ja spokojnie żyję w ich grubym jelicie

    trafiłeś nie w porę a to boli
    żal mi wirusa degenerata
    przez ciebie z innych robią wariata

    rzekła do CovidaEscherichia coli



  17. zawsze
    dnia trzynastego
    wymodlonym podczas liturgii słowa
    nie pytaj mnie dlaczego
    dziękował biedny lud duchem bogaty
    i grały tak radośnie organy
    w ogrodach nadziei zakwitły kwiaty

    radował się
    lud wybrany
    zrzucając z siebie kajdany lat niewoli
    bezduszne brzemię opatrzywszy rany
    Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze …
    czy pamiętasz te słowa i czemu
    upominał się o tę ziemię

    na mogiłach płoną znicze
    ludzkiej nieśmiertelnej pamięci
    a z nieba patrzą święci
    pośród nich spogląda On
    bo znów brakuje mocy wiary
    podziękuj za te wszystkie dary
    i złóż co masz przed boski tron

    za Jego nieskończone i niepojęte zasługi
    równo sto lat temu
    jedyna taka rocznica
    wielki Bóg spełnił milionów wolę
    w małych Wadowicach
    urodził się kochany mały Lolek
    przyszły święty Jan Paweł Drugi

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności