Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Maciej_Jackiewicz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1447
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

372

2 obserwujących

O Maciej_Jackiewicz

  • Tytuł
    Poeta weteran
  • Urodziny 20 lutego

Ostatnie wizyty

2966 wyświetleń profilu
  1. dziękuję Faina za odwiedziny i komentarz...
  2. Czas przemija, szczęście było blisko wolnym krokiem także odchodzę samotny na krętej nowej drodze dziękując dziś za nic i za to wszystko zanim zginę jak patyk suchy w popiele serca po wygaszonym już ognisku jeszcze ciebie ujrzę w myśli błysku nim przepadnę jak zakochany pogorzelec tyle słów pozostało na kartach podartych a milczenie rani tak bezlitośnie ostatni kwiat zapomniał o wiośnie czy dobry sen pamięci będzie wciąż warty kiedy jak co dzień czeka na mnie posłanie pozdrowię pająka w nocnej ciszy chociaż pewnie tego nie usłyszy w swoim domu na suficie ze mną zostanie
  3. oj tak i niejedną recenzję ;-)
  4. dzięki-pozdrawiam ciepło ;-)
  5. kiedyś przeminą te ziemskie światy i znów się wszyscy wtenczas spotkamy nie każdemu otwarte będą złote bramy palmy zwycięstwa oraz w bieli szaty *** codziennie liczą lecz nie własne czyny im sumienie niczego nie wyrzuca smog nienawiści drażni znów płuca lecz oni są przecież bez odrobiny winy czemu tak mało wokoło dobrych aniołów głos wiary dochodzi jak z zaświatów przybywa wciąż wszędzie tylu Piłatów brak coraz bardziej prawdziwych apostołów dobry pasterz cierpliwy nadal zaprasza lecz na niego nikt z nich nie czeka gdy przyjdzie jako więzień i kaleka odeślą go jak wtedy choćby do Kajfasza źdźbło trawy dobrze widzą u swych braci u siebie belki oczy ich nie dojrzały ślepi na ten dar wiecznej chwały kochają zabawę w zło niespełnieni kaci do ściśniętego gardła skaczą jak wesz na grzebieniu co dobro pogrzebie nie pamiętają o miłości w chlebie serca mają przecież takie czyste Ty też ?
  6. monorym to wbrew pozorom sztuka niełatwa Alu
  7. Na ulicach defilady i pochody Na uniwerku znów ,,podchody,, Nie ma upragnionej nadal zgody I nie będzie choćby złote gody Dziś obchodził nie pękły jeszcze lody Bierzmy przykład z naszej przyrody Chodźmy na łąki pola i nad brody Do tych lasów cudownej urody Jedzmy pierwsze wiosny płody A tu co tam zawał albo wrzody Leją słowa nienawiści jak wody Hipokryzja nie wychodzi z mody Tak lubimy kłaść pod nogi kłody Wiwat tamy zapory i przeszkody Wojnę na słowa toczą wsie i grody Tam starzy ciągną się za siwe brody Tu na młodego pluje inny młody Nie ma na polskim niebie pogody Gorzkie są te nasze dzisiaj miody W grobach przewracają się rody Komu śpiewasz dziś słowa Ody ?
  8. Wacek prostaczek koło Bogoty, łapał od tygodni tamże koty. Potem się nad nimi znęcał, bo ogonem je wykręcał. Widać nie miał nic on do roboty.
  9. Staruszek Dżepecki, który mieszkał w Krakowie był to już człowiek sędziwy lecz wciąż rozumny ale bardzo smutny bo robił same trumny a nikt mu nigdy nie ciosał kołków na głowie Tak nadszedł ten dzień –kiedy leżał biedak chory gdy przyjechał doń jegomość z samej Warszawy by zamówić marionetki nie do zabawy bowiem zbliżały się znów w stolicy wybory I tak mu rzekł : jedna kukła będzie dla córki pozostałe do parlamentu siądą w ławach zobaczy pan jaka będzie wtedy zabawa kiedy ja pociągnę za te wszystkie ich sznurki Tamten kukły wystrugał i na miejskim placu pokazał mieszkańcom wysoko na podeście od tej pory mówili wszyscy o nim w mieście stolarz Dżepecki -mistrz od trumien i pajaców Z bajki tej morał krótki się teraz wywodzi na dzisiaj oraz następne w przyszłości lata : nigdy nie usiłuj strugać przed kimś wariata zwłaszcza, że ów głupiec na ogół sam się rodzi
  10. Był sobie raz słynny król i pan Wielki Cham bo lud miał w głębokim poważaniu wszystkich oceniał w jednym zdaniu w ten sposób każdy jego kulturze zadał kłam Miałkie słowa wartość miały mniejszą niż spam smakowały tylko jemu po śniadaniu były mądre lecz w jego mniemaniu aż któregoś dnia został z nimi już prawie sam Gdyż prócz dwóch dworek- sztucznych dam i królowej która jakby na wygnaniu bo zaniedbywał ją w swoim posłaniu nie było już nikogo- nawet strażników bram Czas na morał który nasuwa się też sam mądrzy władcy są zawsze roztropni bo głupcy pozostają szybko samotni kiedy człowiek dla nich wart mniej niż chłam
  11. Głośnym śpiewem ptaki ogłosiły dziś święto pola i łąki wystrzeliły w niebo kwiecie powraca wiosenne marcowe rymowzięcie wszystko od nowa pachnie pięknie jakby miętą serca powracają po dniach nieobecności a w krainie słów już muzy w złote klawisze uderzając delikatnie opiszą ciszę która spragniona była prawdziwej miłości polecę do moich muz weną uskrzydlony powitam z nimi tę cudowną czasu porę i na spacer umówię się szybko z Amorem potem wraz zapiszemy nieskończone strony na zawsze z ptakami od dzisiaj pozostanę bo są stworzone na podobieństwo anioła brat skrzydlaty w gałęziach ukryty mnie woła wracają po zimie wszystkie wiersze kochane
  12. Gajowy Jerzyk koło Somianki, w umizgi poszedł do pięknej Hanki. Dziewka głupia nie była, gościowi odmówiła. W odwecie zabrał jej wszystkie wianki. Gajowy Jerzyk koło Strzelina, ciągle wieczorem strzelać zaczyna. Zawsze o tej samej porze, do posłów w telewizorze. Potem tłumaczy, że to ich wina. Gajowy Jerzyk w mieście Manila, zapragnął oswoić krokodyla. Co dzień uczył na nowo, aż mu pożarł teściową. Nikt nie zna tam większego debila.
  13. pozdrawiam i bardzo dziękuję
  14. Świntuszyć każdy dzisiaj może raz lepiej choć bywa i gorzej Lecz ja na ogół nie świntuszę po pierwsze : bowiem ja nie muszę po drugie : po prostu nie wypada wobec tutaj miłych i licznych pań Po trzecie : poeta gdy układa to i rozkoszą prawdziwą jest dlań kiedy cudny wiersz potem przynosi albo piękna dziewczyna GO prosi Po czwarte: świnka to zapamięta jaki zawsze czeka ją smutny los bo na nią przecież spada ten cios a świnki to są mądre zwierzęta Dlatego w ramach tu wyjaśnienia: może dość póki co …świntuszenia
  15. Raz dzielna Hanka spod wioski Łany stwierdziła, że już czas dobrej zmiany. Zrobiła jak powiedziała, chłopa zutylizowała. Ten nowy jest bardziej okrzesany. Chłopek roztropek z kolonii Dół Kaczy, to obraz nędzy a także rozpaczy. Bo wszystkie wieści zmyśla, w dodatku je uściśla. A co nie zmyśli to w mig przeinaczy. Chłopka roztropka ze wsi Gogole kłuło od dawna coś w oczy wole. Poszedł do okulisty, wniosek był oczywisty. Prawda roztropka tak w oczy kole.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...