Maciej_Jackiewicz

Użytkownicy
  • Zawartość

    1414
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  1. Maciej_Jackiewicz

    Żona Sulejmana Wspaniałego

    zakochany sułtan kto dziś potrafi tak kochać jak Sulejman Wspaniały ? Tylko moja jesteś i o nic nie pytam do serca cię przytulam i lekko gładzę dłonią twe rudawe włosy, ja poradzę co masz uczynić kiedy znaki odczytam z tobą dzień pełen słońca zawsze powitam w ogrodzie kwiat nadziei dziś posadzę potem go położę na jednej szali wadze a na drugiej już drugi twój kwiat zakwita kwiat wiary i obok nadziei są razem oba jak my i dwa serca za miłością stęsknione przy tobie niestraszna wojna i choroba opuszczam oto w alkowie teraz aksamitną zasłonę twój uśmiech...blednie przy nim złota ozdoba a kwiaty zmieniają się w miłości owoce wyśnione
  2. Maciej_Jackiewicz

    Bez skrupułów

    Obojętni i zimni jak z kamienia błazny króla Heroda wciąż się śmieją na autostradzie frustratów i straceńców serca odjechały już dawno z beznadzieją podnieceni z gębami pełnymi rumieńców ślepi na wdowy i sieroty pękają z dumy patrię poranioną między siebie dzielą jak poszarpaną szatę Jezusa na golgocie gdzieś pomiędzy berlinem a brukselą titaniki pełne dumy toną w głupocie na staruszkę macierz leją wciąż pomyje jak po herbacie z pokrzywy i nawłoci zbrukana ziemia niczym pole niczyje fałszem wypchani tak zwani patrioci za nich dzisiaj modlitwy zanosimy panie zanim potopem bezmiłości świat zaleją i połkną nas fale jak zgłodniałe cyklopy zburzmy wszystkie escape room-y nim spłoną zbóż ostatnie złote snopy w stosów nienawiści płomieniach
  3. Maciej_Jackiewicz

    Trzy limeryki o kapuście

    Baba chłopa z wioski Poniatowa, kiepsko się czuła jakby niezdrowa. Poszedł on na targowisko kupił kapustę za wszystko. Teraz babę nie boli choć głowa. Jeden chłopina pod wioską Knieją, stwierdził, że kapusty się zeń śmieją. Wszystkie zielone łby, mówiły doń na ty. Wszak wiadomo, że głupich nie sieją . Uczyła kapusta dziecko z Mokronosu, jak uniknąć niedobrego w życiu losu. Losy bywają takie jak talerz z kapuśniakiem. Ważne, by nie narobić sobie bigosu.
  4. Maciej_Jackiewicz

    Oczekiwanie

    Każdy na coś zawsze gdzieś czeka tak trudne nieraz bywa oczekiwanie bo droga do celu bywa trudna lub nieznana i ta niepewność co się stanie a dziś przychodzi do człowieka pora narodzin Boga nadchodzi rodzinne świętowanie Bóg Miłości który na nas łaski zsyła właśnie nadchodzi z chwałą upragnioną radość duszy teraz sprawi z ogromu serca wiernym błogosławi i rozda miłość której tak mało dzisiaj na całym świecie patrzę na niebo tak dzisiaj całe rozgwieżdżone sny zapisuję w sekrecie oto po raz kolejny tajemnicy zbawienia czas w sercu mam nadzieję radośnie wyśpiewamy Bóg się rodzi… Moc truchleje… Pan Niebiosy… a wraz z nami wszystkie świata głosy
  5. Maciej_Jackiewicz

    Trzy ,, lewe,, limeryki

    Powiedział raz menel z dzielnicy Woli, co warszawiaków dziś najbardziej boli. Nazwy ulic zmieniają, i komuchy wracają . Więc chyba teraz komuś …przyfanzoli. Przejeżdżał poseł przez wieś Przechlewo, na jednym zakręcie wpadł na drzewo. Zazgrzytał aż zębami i wygrażał pięściami Wszystko przez znak: zakaz skrętu w lewo. Poszedł burmistrz raz do krawca z Werony zobaczyć czy garnitur już skrojony. Jakie było zdumienie. Choć wszyto weń kieszenie, marynarka nie miała lewej strony.
  6. Maciej_Jackiewicz

    III Niedziela Adwentu

    Na biało już przemalowana trawa co była niedawno zielona pierwszy śnieg sypnął od rana trzecia świeca na stole zapalona Połączmy iskry miłości w jedno cudowne ognisko nadchodzi dzień prawdy i radości Zbawiciel Pan jest tak blisko Podziękują mu wdzięczni i prawi smutnym podaruje uśmiech i doda nadziei malutki Jezus w żłóbku to właśnie sprawi gdy mróz na oknach nowy obraz wklei Muzyk niech gra Dzieciątku na lirze o piękne rymy poprosisz poetę zbawienie jest blisko coraz bliżej Boga mając w sercu wołajmy Gaudete
  7. Maciej_Jackiewicz

    Trzy limeryki wojskowe

    bardzo dobre bo słowa mają po kilka znaczeń
  8. Maciej_Jackiewicz

    Trzy limeryki wojskowe

    Napalony oficer w Kazaniu, laskę posiąść chciał raz po śniadaniu. Pisał potem w meldunku raport o tym stosunku… Wychodziło mu lepiej w …pisaniu. Dowódca wojska spod Somosierry rozkaz chciał dać w szyku tyraliery. Lecz wyszła z tego lipa bowiem w oddziale grypa. Oficer dostał w gniewie cholery… Stara panna spod miasta Spała chętnie z wojakami sypiała. Lecz na ich oświadczyny robiła głupie miny. Wszak była córką generała…
  9. Maciej_Jackiewicz

    13 grudnia 1981

    kartka z kalendarza lodem skuta całą noc czołgi przejeżdżały ulicami za oknem się odbija świeżą blizną księżyc w tę ciemność grudniową pośpij jeszcze trochę dzisiaj nie będzie Teleranka ktoś internował koguta pośpij jeszcze moja córeczko na obu kanałach powtarzają generała beznadzieja przeniknięta chłodem uzbrojone po zęby wojsko na przystankach mowa nienawiści między wierszami w mundurach i wojskowych butach puszki Pandory los uchylił wieczko w uszy kłują wciąż słowa Czy musiało do tego dojść ? nikt nie wyciągnął ręki na zgodę pośpij jeszcze moje zranione serce młode zanim przyjdą po ciebie
  10. Maciej_Jackiewicz

    Trzy limeryki ,, chłopskie,,

    Chłopek roztropek ze wsi Niechorze przeklinał, kiedy nie był w humorze. Na oddział go przyjęli, co trzeba mu wycięli. Teraz tylko w myślach zakląć może. Chłopek roztropek ze wsi Węgierki kosił trawę sąsiadki Walerki. A, że werwa przy tym była kosa na kamień trafiła. Pociął więc zimny głaz na plasterki. Chłopek roztropek z Czarnego Boru od dawna nie miał na nic humoru. Poszła więc baba nieboga po radę do psychologa. Lecz on też był jakoś bez wigoru.
  11. Kiedyś z nią spotykał się po kryjomu teraz też często nocą wraca do domu Ładnym dziewczętom chłopcy żyć nie dają brzydkie na ogół same za nimi się uganiają Marna i żadna niestety to jest pociecha kto w życiu ma szczęście a w miłości pecha Nie luksusu przyjęć i licznych gości tak jej brakowało tylko jego miłości Jaka jest kara za bigamię ? pyta synek dwie teściowe -rzekł tata bez docinek Była tak piękna, że adorował ją godzinami kiedy przemówiła uciekł wraz z walizkami Czym się różni żonaty od kawalera: tym samym czym aktor od kaskadera Nie słowa się liczą a jedynie czyny tak mówił po czym otruł pół rodziny Ona rozkazywała on składał meldunki ciekawe kto pierwszy postawi warunki Jego teściowa miała bardzo liczne wady mówił : ale za to gotuje pyszne obiady
  12. Maciej_Jackiewicz

    * * *

    nie przepadam za poezją współczesną ale twój wiersz podoba mi się i jestem na TAK
  13. Maciej_Jackiewicz

    Anioł i łabędź

    Anioł pochylił się nad łabędziem tyle zła wokoło jest wszędzie ciągle czai się z każdej strony bezinteresowny brak miłości kochany mój ptaku zraniony ktoś ci skrzydła okaleczył białe to przecież barwa niewinności zabieram cię skrzydlaty bracie tak wysoko tam aż w obłokach gdzie kołyszę wszystkich do snu przemyję rany przy źródle życia będziesz latał nad chmurami wraz ze wszystkimi aniołami i będzie pięknie jak w poemacie w którym chór niebiański z wysoka śpiewa hymn dla tych co jeszcze tu łakną zbawienia jak wody do picia bo kiedyś nadejdzie czas jak po rozłące pokój i miłość na zawsze powrócą i uśmiechną się którzy się smucą serca rozbite znów się staną całe i wygoją się skrzydła łabędzi krwawiące
  14. Maciej_Jackiewicz

    Wigilii czas nadchodzi III

    Cicha i święta to noc -zaczarowany czas nie słychać jeszcze w stajence płaczu dzieciny znów odliczam świętej tajemnicy godziny to Emanuel narodzi się tu pośród nas od tylu lat świeci betlejemskiej gwiazdy blask pozdrawia królów -przybyszów z obcej krainy bądźmy wszyscy gotowi by nasze rodziny zaśpiewały Dzieciątku kolędę z nami wraz w boską porę gdy oznaczona jest godzina ta która się mnoży od nowa na lat wiele w czas przebaczenia gdy darowana jest wina w tylu rodzinach jako domowym kościele Pan Jezus życie w naszych sercach rozpoczyna dziś nim połamię opłatek słowem się dzielę
  15. Maciej_Jackiewicz

    Trzy limeryki o wysokich stanowiskach

    Kierownik na urlopie w Nairobi, opowiadał jak na stołku zarobił. Padły takie doń pytania. Czemu robi wciąż zebrania ? Żeby nie mówili, że nic nie robi… Znudzony prezes, emeryt z Sokółki, sięgnął raz po kodeks handlowy z półki. Miał już puste kieszenie, czas więc na zgromadzenie. Pora uchylić likwidację spółki… Więzień wraz z kolegą z celi w Sztumie, dyskutował o władzy rozumie. Nie ma co tutaj sądzić, bo każdy chciałby rządzić, a nie każdy rządzić jeszcze umie.