"Bilet w inną stronę"
Przybyłem tutaj z niewiadomego sektora, nieświadomy reguł panujących w tym domu.
Wydawało się to proste: wystarczy pokora, cichy szept bez krzyku, ukłony bez oporu.
Kochałem naturę, w twarzach światła szukałem,
wierząc, że dobroć to waluta wymienialna.
Chciałem ten świat łatać – sumienia nauczałem,
każdego człowieka biorąc za swego brata.
Wierzyłem w sprawiedliwość – fundament ze stali –
i w spojrzenia, w których nikt nikogo nie rani.
Chciałem, by człowiek dla człowieka był portem, nie progiem,
abyśmy w cudzych oczach nie szukali trwogi.
Trwało to dekady, aż po tę siwą starość, zanim poczułem, jak ogień we mnie przygasa.
Wtedy przyszło olśnienie – chłodne, że już zadość:
po co trzymam się miejsca, które jest mi obce?
Przecież kosmos nie ma krawędzi ani końca,
a miliony galaktyk czekają w milczeniu. Tam kultura nie jest tylko zwykłą maską,
a prawda nie tonie w tak gęstym upierzeniu.
Biorę więc starość jako bilet w jedną stronę,
bo pogrzeb to tylko formalność, zrzucenie ciężaru.
Spróbuję urodzić się w innym układzie gwiazd,
gdzie sumienia są głębsze i większego rozmiaru.
Leszek Piotr Laskowski