Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'tryptyk' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o portalu
  • Różne

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Znaleziono 2 wyniki

  1. List pierwszy Janie, czytam Twój list w chwili, gdy chciałam zatrzasnąć drzwi i powiedzieć - "nie znam takiej miłości" I mieć spokój, jakby miłość mogła skończyć się od jednego zdania. Ale ona nie jest słowem, ani obrazkiem, który można zdjąć za ściany. Wchodzi mi pod skórę, dzieje się we mnie - w życzliwym komentarzu, w przebaczaniu. Dzieje się tam, gdzie nie gaszę światła, i zostaję, mimo niebezpiecznej fali. I nawet wówczas, gdy zamykam drzwi ona i tak czeka na mnie - bez słów. xxx List drugi Janie, dziś wyłączyłam wiadomości w pół słowa. Prezenter krzyczał o "dramatach", których nie przeżył. Wiem już, że nie każdy głos warty jest wysłuchania, a wrzask z ekranu nie daje mi spokojnie odetchnąć - nie chcę jego lęku ani gotowych „prawd”, które kradną ciszę. Uważnie też wybieram, z kim siadam do stołu, bo przy nim dzielę się własnym życiem. W moich słowach i w postrzeganiu świata zostaje ślad ludzi, którym pozwoliłam zostać na dłużej. xxx List trzeci Janie, dziękuję Ci, że poznałeś mnie z Gajusem. Byłam u niego, zastałam go, gdy zapraszał kobietę z dzieckiem, która nie miała gdzie spać. Skinął jej głową: "Na górze jest pokój". A ze mną usiadł przy herbacie. Zostawił wszystkich, którzy za oknem kłócili się o pierwszeństwo. Gdy podniósł kubek , uśmiechnął się lekko - "krzyk słychać z daleka, cichość trzeba zauważyć" - szepnął. Na motywach Listów Św. Jana
  2. malarz patrzę na ciebie i nie wiem, czy to włosy, czy świt, który się w nich zaplątał wszystko w tobie ma własne światło — skóra, która wciąż pamięta lato, ramiona, które obiecują schronienie i uśmiech, co rozprasza szarość to, co wiem o pięknie robi się przy tobie bezradne ale nie wiem jak mam cię namalować twoje milczenie ma odcień ciepła którego nie ma w żadnej palecie, następna sekunda jest nowym kolorem a oddech zmienia kształt światła boję się, że jeśli mrugnę to znikniesz pędzel utrwaliłby tylko kłamstwo, a farby są zbyt płochliwe więc patrzę jak przechodzi przez ciebie słońce. ona patrzył na mnie jak na światło a ja czułam się taka zwyczajna - trochę zmęczona, trochę głodna i niepewna, czy chcę być kolorem jego oczy były głośniejsze od słów mówiły: "zostań" a ja chciałam po prostu żeby ktoś dostrzegł mnie bez ram farby pachniały terpentyną i pyłem pomyślałam, że sztuka to może sposób, by się nie rozpaść kiedy skończył na płótnie została cisza - a w niej ja, bardziej prawdziwa niż ja sama malarz teraz jesteś w ciszy płótna twoje włosy już nie poruszają się w świetle a ja szukam w farbie ciepła, które zgubiłem na miejscu jest — kolor, linia, kształt tylko ciebie nie ma i myślę, że może piękno nie daje się zatrzymać, lecz przechodzi przez człowieka jak światło przez wodę, i znika, zostawiając ślad, którego nie da się domalować więc stoję przed obrazem jak przed wspomnieniem, i uczę się jak patrzeć - żeby nie chcieć dotknąć
×
×
  • Dodaj nową pozycję...