"Wróbelki – szare eminencje"
Niepozorne to, lecz krzykliwe i żwawe,
nie najpiękniejsze, ale swojskie i brawe.
Nieomal rodzina – spod strzechy u ciebie,
gdy rano je słyszysz, wiesz, żeś jest u siebie.
Świergoczą: „ćwir-ćwir”, tak głośno ćwierkają,
skrzeczą i biją się i w piasku tarzają.
W brudnej kałuży – robią stadne kąpiele,
wspólnego grania wielcy to przyjaciele.
Zimą, gdy mróz szczypie, w kłębek są skulone,
szukają okruchów, biedne, niestrudzone.
W poddaszach domów, takie małe kłębuszki,
grzeją na zmianę swoje zmarznięte nóżki.
Choć ich strój ten szary i skromna postawa,
bez tych maluszków cisza byłaby łzawa.
Małe to życie, co w serduszku się mości,
symbolem prostoty i szczerej radości.
Uszanuj wróbelka, co śpiewa dla ciebie,
to tak niepozorne, maleńkie stworzenie.
Kochaj jego nuty fruwające wkoło,
bo gdy ich zabraknie, nie będzie wesoło.
Popatrz w górę za nim, uśmiechnij się szczerze,
gdy bury ten duszek na gzymsie się pierze.
Bo choć wielki świat pędzi ślepo, bez tchu,
to prawdziwe życie toczy właśnie się tu.
Leszek Piotr Laskowski.