Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'staszek' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o portalu
  • Różne

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Znaleziono 1 wynik

  1. Nie głaskało Cie życie po głowie Nie samymi różami usłany był świat W trudzie, cierpieniach co nikt nie wypowie Padałeś. wstawałeś. I szedłeś. Przez tyle tych lat W swym sercu nosiłeś te miłość płomienną Do Matki, do Polski, do życia, do świata Zawsze z pomocą, z tą siłą niezmienną Szedłeś by wesprzeć słabszego. Jak brata I serce wciąż biło w dobrych i złych latach Bez chwili spoczynku. Bez opamiętania Każdy Twój dzień był wyzwaniem dla świata I parłeś wciąż naprzód. Az do wyczerpania. Lecz nagle to serce osłabło. Stanęło Po tej ciężkiej pracy. Po tych wielu latach.. "Ty Staszku zostaw swoje ziemskie dzieło. Dokończysz je później. Gdzie indziej... W zaświatach." "Ja teraz odpocznę. Odpocznij wraz ze mną Zobacz jaki spokój. Tu będziesz bezpieczny I pójdźmy w tę cichą łagodną noc ciemną Na odpoczynek. Bez końca. Ten wieczny." Tak serce szepnęło ostatnim swym drgnieniem A potem stanęło by odpocząć skrycie I leżysz bez ruchu, jakbyś był kamieniem . Tak oto skończyłeś swe burzliwe życie. A planów tak wiele i wielkie zamysły By jechać do Polski w te strony rodzinne... Wszystkie się jak banki mydlane rozprysły. Wszystko to na próżno. Bóg plany miał inne. I Ciebie odwołał ze swojej winnicy Choc może za wcześnie, szczodrze wynagrodzi I pewnie gdzieś tam, na jakiejś mgławicy Dom piękny ma dla Ciebie . Tam gdzie słońce wschodzi. Dzis Cię ze smutkiem żegnam przyjacielu Bo jesteś już z życia uwolniony matni Takich jak Ty świat nie znał zbyt wielu. A możne i wcale. Ty byłeś ostatni.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...