"Gołąbeczka młoda"
Cukrówka mała na gałęzi siedziała,
niewieścim wzrokiem wkoło spoglądała.
Z brakiem doświadczeń, w swojej niewinności,
świat obserwowała oczami młodości.
Nigdy ona jeszcze partnera nie miała,
nigdy rodziny wcześniej nie zakładała.
Sama wykluta wiosną roku przeszłego,
szuka zrozumienia świata tak wielkiego.
Widzi ptaki dorosłe, gniazda wijące,
świat w ekscytacji wiosennej, rosnącej.
Nie wie, co się dzieje – bo i skąd ma wiedzieć?
Siedzi na gałęzi, bo i gdzie ma siedzieć?
Mimo wszystko drgawki w sobie dziwne czuje,
skąd one – nie wie, myślą nie pojmuje.
Wtem przed jej dziobem przysiadł gołąb uroczy,
siadł prosto przed nią i spojrzał jej w oczy.
Zburzyła się wstępnie o szarmancję jego,
przerwał jej zadumę myślenia spokojnego.
On się nie przejmował, co o nim myślała,
zagruchał przesłodko – anioła ujrzała.
Tajemnicze dreszcze wewnątrz ją przeszyły,
wszystkie szare piórka jej się nastroszyły.
W obliczu przybysza poczuła się damą,
choć przed tym spotkaniem wolała być samą.
Nie wiedzieć dlaczego, przyjęła zaloty,
szybciutko razem wzięli się do roboty.
Wijąc z nim gniazdko, wszystko zrozumiała,
a kilka dni później na jajkach siedziała.
-Leszek Piotr Laskowski