Nie praw komplementów
Wiem, że jestem wielki
Większy niźli gwiazdka
W szkiełku od butelki
Bom wielki poeta
Ale na pół-etat
Więc bądź że mi muzą
Lecz kosztem niedużą
I zostań do rana
Rana się zabliźni
Jak się ranek przyśni
Niestrudzonym aktem
Wierszem lub kontraktem
My się rozstaniemy
Z sercem nierozdartym
Z tchem śmierci wydartym
Mój ty Poemacie
Dałbym ducha za cię
Ale niech zostanie
Na drugie szeptanie