"Paryż"
Gdzie tych lotnych, zbłąkanych dusz szumy atłasu,
Gdzie cienie snują się bezświetlną kamienicą,
Dworskich grajków brzmienia słychać w powietrzu czasu -
Od królów blasku po rewolucji tragedię.
W kawiarniach Les Deux Magots czy Café de Flore,
Z posmrodkiem dymu, w szurze Hemingwaya kroków,
Gdzie twórczość w mrocznym kącie nieustannie gore,
A duchy Sartre’a śledzą myśl dawnych mroków.
Nad Sekwaną Mickiewicz wciąż naród nasz wskrzesza,
Victor Hugo w wieżach szuka sprawiedliwości,
Tu każda kostka bruku historię pośpiesza,
W mieście, co kocha sztukę i nie zna litości.
Tu Balzac swym piórem komedię ludzką kreśli,
A Baudelaire z natury wysysa rymów soki,
Każdy zaułek ciężar niesie wielkiej myśli,
Która stąd wzlatuje, przebijając obłoki.
Z Pigalle na Montmartre, gdzie pędzel drży w dłoni,
Na placu dziś skromnym, w turystów kumulacji,
Gdzie wciąż można poczuć zapach wina taniego,
I fantomy artystów w twórczej egzaltacji.
Paryż nie pyta, nie łga, lecz za prawdą goni,
W nim słowa jak gwiazdy nad Sekwaną migoczą.
Każdy zakątek historią świata naszego,
Bo bulwary twórczości środkiem tutaj kroczą.
I choć ludzkość cała w księgach mądrość zamyka,
Paryż jest serca tętnum, co rytm jej nadaje -
Stąd rysunek na bruku czy skromna liryka,
Wielkością uniwersum na wieki się staje.
-Leszek Piotr Laskowski