Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'nieprzeczytane' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o portalu
  • Różne

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


  1. mury skruszy w łagodnej toni pozwoli się wzruszyć nie da się dogonić wypełni komnaty jasnym odcieniem pogodzi ze światem na jak długo nie wiem
  2. wygodnie rozkładam się na tafli jeziora wiatr leniwie mnie oplata szkicuje cień za chwile zajdziemy razem ze słońcem za siebie nie uwieczni nas czas na fotografii zespoleni będziemy w ciszy nikt nas nie będzie śledził z podziwu z zazdrości z nudy
  3. znowu chowasz się w listowiu skrywasz kolor słońca w błękitnym wzburzeniu nie ma go w źrenicach chociaż tak daleko wypatrujesz sięgasz wzrokiem z ręką schowaną w kieszeni najbardziej lubię te brązowe otulasz się nimi zbyt wcześnie pierzyna powinna być biała
  4. zamarzło mi serce tej zimy chociaż drewno mam i piecyk zabrakło cieplych słów niestety do sedna już nie wrócimy
  5. Jestem zmęczona Duszę się Zdeptana ślepymi krokami Ubrana w betonowe Sukienki coraz rzadziej Spoglądam na deszcz Jestem spragniona Zielonych chwil Niebieskich słów Zanim pozostawisz Ostatni ślad Popatrz jak pragnę
  6. Tu obok Jest druga ścieżka Nikt nie trąca spojrzeniem Zapach świeżych kwiatów Przypomina Ciepły dotyk słońca Na tej ścieżce Kamienie wydają się Być ciężkie Trudniej nimi rzucić W drugiego człowieka Tu obok jest druga ścieżka Zdeptane ślady Tkwią jak głaz Nie mogą oderwać się Od ogółu Na tej ścieżce Cień chowa się w sobie Wtedy jest Niewidzialny Idzie przed siebie lekki Tuż obok mnie
  7. dziś wiersz musi płynąć poza zasięgiem dłoni oderwany od słów nagi ma przykuć uwagę ubrać w podkowy pierwszy krok zachwycić tylko na chwilę nie może w sobie nic ukrywać zachęcać do myśli poza sobą najlepiej z prądem wulgarnie musi płynąć przepadnie inaczej w nurcie nim złoży ikrę z dna wykuje przesłanie wzdłuż granicy musi płynąć nim otoczą nas tylko stepy nim wody odejdą urodzi się bezsłowie
  8. dziś Twoja kolej zapalić świeczkę by wiedzieć do czego wracać nawoływać zbłądzonych żeglarzy wyrywać białym bałwanom dziś Twoja kolej nie zamykać bram czekać z ogarkiem na rozdrożu stać okrakiem dziś Twoja kolej
  9. Krzyk Złość Cisza Pustka Tęsknota Przywiązanie Powrót Strach Samotność Kto jeszcze pyta Dlaczego Ogół Odpowiada jeden Bo nie wie
  10. rosną stosy książek których nikt nie czyta wieczne pióro kreśli gdzie piękno spotykać jak ozdobić kwiatem słowa do człowieka kiedy zmusza ulica przeklinać lub uciekać
  11. judasz w drzwiach czasem oknem na świat
  12. coraz częściej trzymając dłonie w kieszeniach dotykamy siebie słowami łączy nas wtedy cisza w pustych ramionach może opowiedz mi wszystko od nowa nie od początku wtedy inaczej patrzyliśmy na siebie utkamy z tego jedwabną nić wsłuchamy w złote słowa
  13. tak nagle nawet nie prosiłem jesteś głębiej teraz leżę w łóżku czuję że omija mnie kolejny świt odjeżdżają z przystanku czerwone autobusy które normalnie odmierzają rytm chcę uciec wyrwać się tak mi teraz gorąco za dużo mam czasu do tego popijam herbatą gorzkie myśli cieszę się że we mnie jest Ci dobrze nie wracaj łudzę się że odchodzisz że nie wychodzisz tylko po poranną prasę świeze rogaliki jesteś wokół mozesz wejść chociaż nie masz kluczy no cóż ja mówię żegnaj chociaz wiem że jesteś głucha
  14. Mawiają że to nie jest kłamstwo Na zdjęciu tu ująć tam dodać Niestety Szanowni Państwo Prawidła trzeba ułożyć od nowa Inaczej obleką nas w półprawdy Zmylą wzrok obudzą drwiny I pełne spojrzenie pogardy We własnym lustrze nas nie ominie
  15. na przestrzał biegniemy już chyba nie gonimy wiatru tylko siebie prężymy się oby tylko przegonić kiedy zabraknie tchu nikt nie wie czujemy że jesteśmy z przodu raczej sami co przegapiliśmy własne brzmienie
  16. trzynaście zgłosek by pojąć ducha układamy słowa wyryte w pamięci splątani w sieci gdy nikt nie słucha ukrywamy sekret na szkle będąc świętym
  17. Usłyszała jednym uchem Nie utrzyma w sobie Na prawdę jest głucha Tylko to ma w głowie To nic że nie posłuchasz Potok słów poleci Na wnioski jest posucha Odczują to jeszcze dzieci
  18. otwiera skryte myśli zaścianki jednym kluczem chociaż ptaków mnóstwo rozkłada skrzydła na niebiesko uwalnia słońce od promieni nie pyta wtedy gdzie płyną kiedy idzie nie słyszysz kolejnych stóp dźwięczy brzęk kluczy wie dokąd zmierza nigdy nie kluczy
  19. to Ty? skąd to pytanie widziałeś zdjęcie dlatego pytam nad czym się zastanawiasz? jak daleko można wyrzucić słowa nie, jak łatwo je dobrać by zasłonić co teraz? kolacja, świece, kieliszek wina dobrze do pierwszych słów prawdy rachunek? niech martwi się kelner
  20. dotyka mojej skóry aksamit albo cisza kiedy patrzysz głębiej za powiekami jest idealny świat obcy dla dłoni ulepionych w pięść szukaj gdzie syreny śpiewają szukaj
  21. mówią że jest kwadratowa chowa się po kątach póki jej nie zmącą kiedy biega po okręgu krępuje ją pierścień Saturna nie śpieszy się na swoich koturnach powiedzcie proszę w jaki sposób szalem okrywa góry swoją siłą wygładza morze nikt jej nie dotknął odbiera słowa głupim w jej ramionach trudno się potknąć a może jest bez kształtu na spacer zaprasza chociaż nie szuka kontaktu jej siła przysiada w koronach nie boi się szumu lasu wiem że z nią siebie pokonam
  22. Jak ciężko liczyć dni Wiesz tylko ty Schowana w słowach Zasłuchana Szept wynika z poczucia Ciężaru Opadłych myśli Widać wtedy tylko zarys Tęsknoty Odłożonej na potem na górnej półce Gdzie wzrok nie sięga Łatwiej Wyciągnąć z szuflady stare wiersze Pokazać bose stopy Na głównej alei Chcę opisać jak Spacerujesz swobodnie Unosisz się Milion śladów układasz w ścieżkę Pozwalasz omijać Głębokie kałuże Tak chcę Zawołaj mnie już biegnę
  23. przechadzam się w czterech ścianach według prostej nawet przestałem się garbić szukam symetrii lewa strona prawa gdzie jest oś niezgody kość zwierciadełko powie przestańcie krzyczeć nie słychać sprzedawcy luster małym drukiem skrobie siedem lat za pobicie i nieszczęście pokoleń
  24. w porannej mgle chowają się myśli nieodkryte ubrane w białe słowa z trudem szkicują szkarłatną twarz bose ślady pamiętają każdy ruch dotykają jej dziewiczość otula się białym aksamitem czujesz to tak jakie to piękne że inaczej niż ja
  25. w porannej mgle chowają się myśli nieodkryte ubrane w białe słowa z trudem szkicują szkarłatną twarz bose ślady pamiętają każdy ruch dotykają jej dziewiczość otula się białym aksamitem czujesz to tak jakie to piękne że inaczej niż ja
×
×
  • Dodaj nową pozycję...