Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'mierz siły na zamiary' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o portalu
  • Różne

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Znaleziono 1 wynik

  1. "Heroiczny ślimak" Ledwo ciągnie się moczarem z własnego domku ciężarem. Choć go nieraz w plecy gniecie, włóczy go po całym świecie. Na bagienku się urodził, nigdy dalej nie odchodził. Świat wzdłuż stawu – dom to jego, bagnem ścieżek raju swego. Aż do lasu... dalej nie! Tam „niedobro” czai się! Boi go się każda ryba, raki też się boją chyba? Żaby w stawie rechotają, lasu też się obawiają. Wszyscy wokół mówią mu: „Ty tam nie idź, zostań tu!”. Bo ślimak od dawna marzy, strasząc z powagą na twarzy, że do lasku się wybierze i złośliwym skórę spierze! Ryć już w ziemi nie pozwoli, by wszędzie pełzać do woli. Bo te głupie, dzikie świnie ryją, gdzie im się nawinie. Wchodzą nawet na moczary, kopią rowy, dziury, szpary. Wilki też złapie za mordę, ustawi tę wściekłą hordę! Aby mniejszych nie zżerały, do moczar się nie zbliżały. „Lisy, kuny i łasice osobiście za pysk chwycę!” – obiecuje, różkiem grożąc, groźby krzycząc, groźby mnożąc. Tak pełzając w lasku stronę, w myślach niesie już koronę. Może nazbyt się ośmielił, w króla świata mocno wcielił? „Dom na plecach mi osłoną, porządku jestem ochroną!”. Dumny, wrzeszczy, pewien siebie, bez uwagi, że na niebie coś dziwnego nadlatuje, w stronę moczar już pikuje. On w ekstazie nic nie widzi, odważnie ze strachu szydzi. Wtedy z nieba coś zleciało, dziobem wyrok wykonało! Intencje mu przyciemniło, razem z domkiem pochwyciło. Krzyki złości, chęć do bójki ucichnęły już gardle sójki. -Leszek Piotr Laskowski
×
×
  • Dodaj nową pozycję...