wysłuchałem wszystkich słów
grzęzną jeszcze we mnie
nie wiem czy bose stopy
dotykają złudzenia
wyrzucone zostały
jak z wulkanu wyszeptane może
nie wiem
brakuje kolorytu w kosmosie
trudno zatrzymać się w miejscu
zaznaczyć ślad
powtarza coś echo
nie chwytam
ręce mam skrepowane
wyrzutem sumienia
białe bałwany wiatr tylko wyrzuca
na szerokie plaże
kolejni wylęgną przechodnie
wysłuchają wszystkich słów
ślady pomylą na piasku może
zaproszą nas na manowce