Twoje źródło, którym płynę,
jest jak ciepły letni deszcz
i przeczuwam — wspólną burzę,
gęstych spojrzeń, aż po dreszcz.
Twoje źródło, którym płynę...
Sercem piję z niego sens,
ale świat mnie nie rozpieszcza...
Piszę pieśni — wdycham pleśń.
Twoje źródło, którym płynę,
pięknie łączy dłonie w rejs,
a świat pełen zbędnych różnic,
tylko patrzy, bo chce też.
Twoje źródło, którym płynę,
wiosnę niesie w głębię serc,
i zakwitnę tylko Tobą
i dla Ciebie, jeśli chcesz.