Dionizosie - bogu przemieniony w byka
tytani twoje mięśnie na strzępy darli
ty wśród ich popiołów, wróciłeś do życia
delektując się każdym jego aspektem
Dziś - okiełznany blizną na skroni, śpisz w mym wnętrzu
na twarz twa zrzucono dorycką kolumnę
z nozdrzy wciąż ci namiętnie jucha upływa
a Sylen przy twym boku swą mądrość szerzy
Lecz kiedyś, Apollo uśnie wśród rzeźb i ładu
Zasłona Mai, padnie pod naporem
Tanatos zemrze w objęciach wielkiej jedni
Eros i ty Bachusie, wskrzesicie ogień