"Szemrotanie jaskółek"
Na kablu prądowym przy słupie,
jaskółki w linii siedziały.
Choć małe – wcale niegłupie,
krzykliwie tam szemrotały.
Półcicho, ledwo słyszalnie,
dziobeczkami szczebiotały,
dźwięki tak niepowtarzalnie
po jaskółczemu składały.
I wszystkie naraz gadały,
jak gdyby ciut samolubnie,
mimo to się rozumiały,
przytakując sobie dumnie.
Czasem się któraś zerwała,
by połknąć muchę w pół zdania,
po czym natychmiast wracała,
siadając do szemrotania.
Ciche i niezrozumiałe
dźwięki dla ludzkiego ucha,
oddają jednak wspaniałe
poczucie spokoju ducha.
Leszek Piotr Laskowski.