"Indywidualna ballada życia"
Każdy z nas własną ją pisze,
bez dublera i bez kalki.
Czasem z wielkiej dumy liter,
częściej – przez błędy i walki.
Szkic w południe i w półcieniu,
na tym, co chwila podsuwa.
Gubimy sens w biegu zdarzeń,
gdy los nad nami nie czuwa.
Nie ma miejsca na korekty,
brak gumki, by wrócić w czasie.
Każdy fałszywy ruch palca
zostaje w naszym atlasie.
Jedna ma ostry smak pieprzu,
druga – ten spokój po burzy.
W tej bije adrenalina,
tamta się w ciszy zanurzy.
To nie filmy z happy endem,
zapisy starć z własnym cieniem.
Zbiory nieprzespanych godzin,
zmagań z nawykiem i leniem.
Gdy ekran istnienia zgaśnie,
a dłoń przestanie już kreślić,
zostanie błysk, który przetrwał
balladę tej marnej treści.
Życie domknięte bez puenty,
między „muszę” a „co chciałem”.
Zostawia ślad na papierze,
a ty się wspomnieniem stałeś.
– Leszek Piotr Laskowski