Osobiście (wymowniej wg mnie) byłoby - przyznałeś.
Dałoby to jakąś furtkę, że i ja tak myślę.
Bo ja tak myślę. Dlatego tak czytam.
Ale przyszłam tu w sprawie przecinka - myślę, że zbędny :)
próbowano roztrząsnąć dlaczego milczenie
jest jak adres bez ulicy
przecież nie gubi się słów
numeru domu
drzewa nie przestają być obce
tylko to coś
kiedy leżysz w łóżku
zaczyna przysuwać ciała bardziej do krawędzi
co i tak jest nagrodą
bo wciąż w sypialni
a nie w salonie na starej kanapie
---
po suficie błądzą spojrzenia
tak bliskie że aż nie mogą patrzeć sobie w oczy