Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

zofia budna

Użytkownicy
  • Postów

    15
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez zofia budna

  1. lubisz lody tak to liż chłodne dusze jeleni
  2. po co ty żyjesz pająku właściwie to nie rozumiem twojej sufitowej egzystencji
  3. budząc się w trawie uda biedronki kolorem przypominają bladą twarz mojej ukochanej
  4. żeby można było wszystko wymazać jak ołówek gumką to kto podcinałby sobie żyły
  5. kamienie śpiewają nad rzekami płynącymi w brzegach moich ust
  6. nuty wibrowały w przestrzeniach skrzypiec
  7. masz babie lato we włosach ty też a potem jakoś tak same splotły się dłonie
  8. umiałam pluć na kościoły drzew a tam ptaki zamiast komunii przemieniły się w wiatr
  9. umiałam pluć na kościoły drzew a tam ptaki zamiast komunii przemieniły się w wiatr
  10. gdzie mieszka wiatr ja mieszkam gdzie czysto gdzie mieszka wolność ja mieszkam gdzie równe podłogi z desek tu tu gdzie mieszkają bajki ja mieszkam tu tu gdzie czysto gdzie nie ma nic ja mieszkam gdzie to gdzie to we mnie
  11. mowa słów Herbert jego nazwisko pachnie twardością najeźdźców I gocką szorstkością namiotów stawianych przez ich milczące kobiety A pisał tak jakby sam bóg Objawił mu się którejś rezurekcji Niedościgniony choćbyś ambitnie smakował słowa jak egzotyczne owoce mandarynki albo pomarańcze śródziemnomorze wjechało na stół jak kolejna reklama soku kartonikowego posmakuj mnie prosi słowo usłysz echo cembrowin ze spłowiałego kamienia pogryź w ustach kędyś zachodzące słońca smakują jak krew zetrzyj ze spierzchniętych warg pył wijących się nigdy prosto dróg powieś na ścianie martwą naturę z wędzidłem przyklej krzyżyki plastrów na opuchliznę kolan stań na wschodzie słońce smagnie cię po raz pierwszy wypluj nie twoje słowa z pewnością którą daje tylko młodość powiedz mogę wszystko
  12. żyję po to by zobaczyć wszystkie wschody i zachody słońca martwe światła gwiazd i po to żeby równo ułożył się na mych butach kurz z dróg które mam zamiar jeszcze przemierzyć i po to żeby zaglądnąć do wszystkich napotkanych przeze mnie kościołów w Europie gdziekolwiek będę nie przestraszę się surowych bizantyjskich madonn ani maszkaronów znad portali gotyckich po to zapytam z gniewem w oczach boga dlaczego mi nikogo nie przeznaczył a on mi nie odpowie a ja pójdę i nie zapłaczę
  13. że się przegapiło wiele nie szanowało upływających w szale sekund przeczytało zbyt wiele książek zarobiło za mało pieniędzy że się nie zatrzymało w porę nad przepaścią skok był tragedią jest to że skoku nie było!
  14. w Koloseum wciąż Zygmunt lata ze swoją Delfiną filuternie odchyla woalkę pozwala na pocałunek stara jak świat historia o dziewczynie szukającej lepszego jutra we wczorajszych snach ikona to? symbol? życie wyrzeźbiło stygmaty zmarszczek na czole piękność to? mądrość? wypiją jeszcze niejedno wino rumieniące się fioletem winogron popłyną łódką do Trok czarne pończochy dodadzą tajemnicy nogom gdy usiądzie w kawiarni pozując jak wtedy w impresjonistycznym obłoku rzęs mit to? realność? bladość snów znowu zapełnią ptaki przynoszące w dziobach odgłosy południowej wiosny w bramach marca niknie falbana białej damy stuknął o lód obcas pantofelka rozprysnął się szkłem kalecząc oko Kaja baśń to? życie?
  15. Żal w lecących ptakach widziałam tak jasno siebie biegnącą niekończącymi się wstążkami pól bliżej mi było do stracha łapiącego rozkrzyżowanymi ramionami wróble niż do czarnych bizantyjskich aniołów czy to co widzę jest że? czy złudzeniem wyklutym z marzeń błękitnobłocznych tak lekkich żeś mnie nie poprowadził mistrzu przez tajemne katedry olśnień tylko pozostawił w zaroślach pokrzyw zdziwioną swą bezskrzydłą formą
×
×
  • Dodaj nową pozycję...