Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Kometa

Użytkownicy
  • Postów

    5
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Kometa

  1. Ateńska demokracja przyparła mnie do muru Zasłoniła mi oczy Temida -,,Decyduj" Celuję palcem... Ty... i umarła Trudno jest być Bogiem Zabiłam miłość
  2. Ateńska demokracja przyparła mnie do muru Zasłoniła mi oczy Temida -,,Decyduj" Celuję palcem... Ty... i umarła Trudno jest być Bogiem Zabiłam miłość
  3. Najpiękniejsze to o gołębiu. Reszta usuwa się w cień...
  4. Dumne niczym paw, spawane części żurawia wywyższały się nad wieżowcami. Budowniczych nie było. Nikomu nie chciało się pracować za marne grosze, wszyscy woleli lepsze piwo i droższe papierosy. Wyjechali do Irlandii wielcy specjaliści. Teraźniejszość, przyszłość, nadzieja dla polskich dróg i budynków. Niebo ubolewało. Po jego zagniewanym obliczu płynęły łzy i spadały ze spiczastego podbródka, a krople stukały o autobusową szybę. Podobnie jak Patryk – początkujący perkusista wybijający rytm słomkami od Coca-Coli na McDonalds’owym stoliku. Siedziałam w żołądku metalowego stwora, który poruszał się leniwie ruchem jednostajnym prostoliniowym. Pomyślałam, że nie chce mu się tak jak i mi pokonywać tę samą trasę miliony razy. W dzień, w nocy - myślami w czterech ścianach mojego pokoju. Metronom wskazywał adagio, nienastrojone opony piszczały niczym moja gitara. To wina nieumiejętnego korzystania. Bóg dał każdemu rozumu po równo, nie będzie teraz przyjmował reklamacji za głupotę, to skutki uboczne np. lenistwa, czy miłości. Jakaś elegancka pani właśnie zapaliła papierosa. Omal mnie nie zabiła, a z pewności zabrała kilka sekund mojego życia. Morderczyni wpędza mnie w uzależnienie. Tak, jestem biernym palaczem, oddycham tytoniem na ulicach i w domu. Gdybym wsadziła głowę do popielniczki z pewnością nie zrobiłoby to na mnie większego wrażenia. Odwróciłam głowę, autobus nadal człapał po dwupasmowej pięciolinii allegro non molto. Za oknem przesuwały się takie same drzewa, identyczne bloki, tłumy podobnych sobie ludzi. Zamykałam oczy, by nie patrzeć na umęczone twarze i otwierałam, gdy pojawiały się kolejne. Wymiana. Przyjeżdżał tramwaj i zabierał ludzi nieszczęśliwych. Z drugiej strony wracali równie smutni. Nigdzie nie było dobrze, wiem, że każdy z nich chciał jedynie do domu. Nie, nie umiem czytać w myślach.
  5. Dwa żurawie Jeden z drugim - przenośniki Ludzkich, betonowych myśli
×
×
  • Dodaj nową pozycję...