Stoły,krzesła,
Zapach kawy mnie drażni.
Właśnie ktoś wypija jej łyk,
Zagryza kremówką.
Oddychać mi się nie chce.
Na dworze tak pięknie,
Nie mogę pozbierać myśli.
Wysypały się na chodnik,
Ktoś je właśnie depcze.
Oddychać mi się nie chce.
Ludzie jak roboty przechodzą tuż obok,
Mijają się obco.
To nie mój świat,
Nie moje życie.
Zapach kawy mnie drażni.
Myśl przychodzi obca
Może wejść do środka,
Zjeść kremówkę,
Swe myśli poukładać,
Uciec od tego świata?