Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

modlisha

Użytkownicy
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez modlisha

  1. brązowe korytarze i krete ścieżki kryją jego złoty mózg
  2. Poranek po złej nocy ciepła herbata okruszki na stole, kac...
  3. tu jest jego strach ich serca pękły na pół cisza po burzy...
  4. Popatrz na firankę [zrób to!], przeanalizuj jej ułożenie od prawej do lewej strony. Firanka jest równomiernie pofałdowana. Wybrzuszenia w stronę szyby to dni szczęścia, zaś w stronę pokoju to te pełne smutku. I nie ma tu fantazji to czysta proporcja. Aczkolwiek bywa że nasze grzechy są tak liczne i ciężkie, że aż powietrze w pokoju mętnieje, zostaje uchylone okno, wtedy firanka wybrzusza się tylko do wewnątrz. Możemy również swoją dobrocią i miłością napierać z zaangażowaniem na twarde szkło tak intensywnie, iż szyba pęka a firanka pozostaje na zewnątrz. Ten świat nie jest zły, nie jest niesprawiedliwy, on po prostu jest idealnie zaprogramowany.
  5. Więc tak, wg mnie cała ta istora jest przesadzona i to bardzo. Od pierwszego zdania po ostatnie towarzyszy nam smierc i tylko ona. W połowie zaczyna byc nudno. Zastanawia mnie tez pate rzeczy: 1. Jeżeli po odejściu żony nasz bohater zostaje sam, jak opisujesz mieszka w swoim małym pokoiku, to dlaczego puźniej piszesz o domownikach, któzy mają dość słuchania jego historii? 2. "Przez 40 lat ogrom jego zemsty niemalże dorównał złu, jakie mścił." - to zdanie jest bez sensu. 3. "Wygrał – przeżył wszystkich, to on miał Rację." - czy celem kogo kolwiek jest przezyć swoich znajomych?? A jeżeli nawet ktoś chciałby to czy stawia to sobie za wręcz cel zyciowy. Cuż to za cel zyciowy??? 4. na początku to zdanie z apapem odrazu zniecheciło mnie do tego tekstu, wiem że nie miałeś zapewne tego na myśli, ale przybrało to charakter reklamowy. To tak jak kupując gazete jesteś zainteresowany jej treścią a wrzucają Ci co 2 strone do niej reklamy. Ogólnie całość byłaby nawet ciekawa gdyby akcja nie rozgrywała sie tak szybko a pomiędzy rowazania o smierci i tylko o niej wrzuciłbyś troszkę fragmentów opisujących szczęśliwsze momenty z zycia naszego bohatea, może gdybys coś więcej o nim napisał. Ogólnie nie podobało mi sie i z ledwością dotrwałam do końca, nic z tego nie wyciągnęłam. Pozdrawiam :-) modlisha
  6. Wg. mnie mały tekścik w sumie o niczym, a bynajmniej o niczym co by mogło przejać, zaciekawic, zszokować, obudzić refleksje. To co piszesz jest znane każdemu. Po za tym nie zbyt ciekawa forma co w rezultacie daje efekt dłużącego sie tekstu wciąz o tym samym. Nuda. Pozdrawiam modlisha ;-)
  7. wilgoć deszcz spustoszył bujną trawę ja... boso... łąka zapach drzew
  8. ja gram moje życie to teatr, moją sztuką; komedia wy, wy jesteście tylko marnymi pionkami, które nic dla mnie nie znaczą, kiedy przestajecie być potrzebni, zgniatam was jak błędnie zapisana kartkę papieru kancelaryjnego.... jestem chłodna i nie boje się tańca śmierci zdrada jest jedną ze scen w mojej sztuce... pisze o niej: jest skazą i złem mówię; jak mogłeś całuje jego usta, mówiąc; kocham Twoje on jest chwilowo potrzebny opuszczę go wtedy gdy tylko przypomnisz sobie swój tekst lecz teraz wciąż trwa jego monolog... ja gram gram cierpienie udaję ból, wmawiam gwałt.... lecz ja już nie chce grac życia ja chcę umierać... pozwolę mu wejść do mojego wnętrza nagle moje serce przestanie bić wszystko wytłumaczę jego śmiertelnością on mnie zabił udaję żal chce alby czuł się źle i błagał ostatkiem sił o pomoc... patrzę tempo przed siebie udaje ze nie słyszę kiedy zaczyna płakać wybucha we mnie histeryczny śmiech! jestem silna to był mój debiut, już po premierze sala była pusta, nie oświetlona na scenie tylko ja wkoło rozciągnięte czarne płótno, po mojej bladej twarzy spływa kropla krwi, czarnej, słodkiej krwi schylam głowę w dół a z ostatniego, niewidocznego rzędu rozbrzmiewają pojedyncze oklaski... tam siedzisz ty.... tylko ty wytrwałeś do końca, nawet ja zwątpiłam ty we mnie wierzysz jesteś moim aniołem, który ma czarne skrzydła kocham Cię...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...