Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Noa

Użytkownicy
  • Postów

    9
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Noa

  1. Cóż muszę powiedzieć, że długo zastanawiałam się nad tym wierszem. Dla mnie jest jednak mocny i dobry. Nie zgadzam się z Faramirem, że dla opisania niektórych sytuacji, czy stanów wiersze nie są odpowiednią formą.. W poezji wszystko można wyrazić. Myślę, że akurat tematyka, którą wybrała Martencja, jest o tyle trudniejsza, iż jest ona obecnie tematem tabu i dlatego wiele ludzi buntuje się przed czytaniem czegoś takiego. Moja opinia jest taka, iż wiersz w takiej formie (prostej, mocnej, dosłownej) bardzo mi się podoba. Można byłoby zastosować metafory, ale wtedy za bardzo złagodziłyby one wydźwięk utworu i przez to stałby się on nieprawdziwy. Pozdrowionka Noa
  2. A mi się podoba. Uważam, że lepiej brzmi niesłodka niż (zbyt pospolite)gorzka kawa. Jest w tym pewna ironia. Mnie poruszyło to opowiadanko. Zaczęłam się zastanawiać, czy moje życie jest takie monotonne i szare. Dla mnie mały "+" za siłę przekazu. Pozdrowionka Noa
  3. Witajcie Naprawdę Wam dziękuję! Pamiętam swój debiut na tym forum i jak wiele ludzi pojeździło na moim utowrze. Muszę powiedzieć, iż bałam się, że i ten również będzie niewypałem (dlatego znajduje się w Warsztatach). Dzięki Waszym słowom trochę uwierzyłam... :) Pozdrawiam serdecznie Noa
  4. Miałam duże problemy z ostatnimi wersami wiersza. Pomyślę, jeszcze nad nimi i spróbuję nadać więcej charakteru dla lata. Miło mi jest, że komuś przypadło do gustu. I oczywiście dziękuję Ci za komentarz. Życzę duuużo słońca. Dopiero mamy połowę wakacji :) Pozdrawiam Noa Oto moja druga poprawiona wersja "Cztery pory miłości przychodziła cicho, otulona szalem z wiosennych kwiatów, których woń rozwiewała zwątpienia. letnie kłosy rozedrgane wiatrem pieszczotliwie osuszały słone dni, przynoszące po nocnych burzach rozświetloną tęczę przeprosin. czerwono-żółte liście drzew rozścielały bezkresną drogę uzależnienia wypełnioną zapachem bliskości skrystalizowane łzy wpadały do pokoju by rozpłynąć się ufnie przy kominku, trzaskając przy tym iskrą młodzieńczego dotyku. radowaliśmy się, odkrywając w ogrodzie pierwsze lękliwe przebiśniegi. wydawały się takie nieprzemijające, długowieczne. teraz dotykam drżąca rysy na szybie, spoglądając na rozbitą donicę. milczące kwiaty zastygły w nienaturalnej pozie. zakurzone wspomnienia odchodzą pozwalając, by na twarzy rozbił się cień młodych pęków zamykam drzwi
  5. przychodziła cicho, otulona szalem z wiosennych kwiatów, których woń rozwiewała zwątpienia. letnie kłosy osuszały słone dni, nocne burze rozświetlały się tęczą przeprosin. czerwono-żółte liście drzew rozścielały bezkresną drogę uzależnienia wypełnioną zapachem bliskości krystaliczne łzy rozpływały się przy kominku, trzaskając przy tym iskrą młodzieńczego dotyku. radowaliśmy się, odkrywając w ogrodzie pierwsze lękliwe przebiśniegi. wydawały się takie nieprzemijające, długowieczne. teraz dotykam drżąca rysy na szybie, spoglądając na rozbitą donicę. milczące kwiaty zastygły w nienaturalnej pozie. wiem, że już nigdy więcej... płaczę
  6. To była ciekawa lekcja! Nie sądziłam, że wersyfikacja może tak diametralnie zmienić wiersz. A jednak... A może zostawić samo "piękno"? Dziękuję za pomoc i cierpliwość. To było miłe. Noa
  7. a więc przedstawiam drugą wersję powyższego wiersza, niestety już bez ud... "Współczesne rozważania" izolacja cel pieniądz bogowie naszych czasów karmione dzieci pokarmem sławy odchodzą od nas przepełnione żądzą nienawiści wkrótce z premedytacją zaczną zabijać piękno ludzkości odwracam wzrok czuję strach o jutro dzisiaj o siebie przecież ta sama glina wewnętrzna walka sprzeczności nie daje spokoju czy wytrwam?
  8. Cóż uda się czy nie uda kobiece... ale przyczyniło się to do jakichkolwiek komenarzy :) Nie twierdzę, że zostanę wielką poetką, a i swojej "wybitnej" twórczości nie traktuję zbyt poważnie. Ale żeby pokłony... :))) Wiadomo, że raz wyjdzie spod pióra (a raczej klawiatury) coś fajnego, a później coś znacznie gorszego. Najwyraźniej dzisiejszy mój debiut należy do tej drugiej kategorii. Na szczęście nie poddaję się łatwo i co jakiś czas planuję podrzucić jakiś wiersz na forum. Może z Waszymi propozycjami i dłuuugoletnim stażem w pisaniu "uda się" naprawić moją wrażliwość poetycką. Pozdrawiam Noa PS. Po 10 wierszu bez przychylnego komentarza - obiecuję, że nie będę zaśmiecać forum
  9. izolacja cel pieniądz oto bogowie naszych czasów pożółkłe fotografie, stare albumy związane błękitną wstęgą już dawno zniknęły tradycja ulega degradacji a każda odnaleziona bliskość przeobraża się w obietnice bez pokrycia walczymy choć przegrywamy pragniemy mimo wiecznego niezaspokojenia karmione dzieci pokarmem sławy odchodzą od nas przepełnione żądzą nienawiści wkrótce z premedytacją zaczną zabijać piękno ludzkości odwracam wzrok czuję strach o jutro dzisiaj o siebie przecież ta sama glina walka sprzeczności nie daje spokoju czy mi się uda?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...