Czesem umrzeć ja bym chciała,
nie tak, jak to zwykle się odbywa.
Nie pod kołem samochodu,
nie nad Wisla, czy tam Warta,
nie na sznurku, nie od strzału,
nie we śnie, we własnym domu,
nie w szpitalu, nie z balkonu-
na to rozum nie pozwala,
przed tym serce się upiera.
Poetycko jak cholera-
tak bym chciała!
Dumnie, szumnie, romantycznie,
tak jak w wierszach się umiera.
W czwartym wersie na ten przykład,
w wierszu o konikach polnych.