-
Postów
25 634 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
20
Treść opublikowana przez _Marianna_
-
Warzywa, a wy z raw. A dają manga, gnam. A jada? Limonka, jak Moni. Elo, na melona manole. Kalarepa; sapera lak. Roi fala kalafior. Pekinka, jak Nike; p. Tor; pr - ot. A los; fasola. Soczewica ci, weź coś. Pani waru; żurawina. A ino raz aronia. Raw, gili pigwa. Jak wór; OB - borówka. Jak Nil, a malinka. Jak łba jabłka. Jeżyny żej!
-
Czyli w sprawie tomiku jeszcze nic nie wynikło?
-
Żurawie i waru/ż. A t a k a t a. Jada nędza, jazdę nadaj. Jadę, daj. Ala turban, Ala wyra: da rywala na brutala :) A blokada? Gada kolba. Daje żurawie i waru, że jad. Daje żur, a wie... i waru/że jad. Uleci celu. A wyraje żurawie. A tu nizina; nizin nuta. Alu, pula roz i nizoralu pula. A kto to tka? Ala sama? Sala...
-
No, zawadza jak... E, i zawadka, jak da wazie. Ma wydruk? Ma stoliki. Draka i a c a r d. O, na razie Iza rano. I noga tu - ba - ramka, jak marabuta goni. A palette, net tel.? A, pa. To zaletom. Tę ma zamęt.
-
kruche sadzonki młodej kapusty z grządki pożarło zwierzę
-
Jad im, a Nat- z saka kasztana mi daj :) Łeb ukwiecony, maj. Że beżowe kulki? Daj? O, taktu. Ono jeże, ono. Ono je. Że ono? Ono, e... że jon, o! A głowa na karku. Ocena; dane, co? Odrapaneć... No, drap; potrafi i fart, o - pardon. Tematy tam, et.
-
No te - beton. Uzbrojony beton. Ino Teby. No, Jor - bzu. Ba, żelbeton: noteble żab. A bele na panele, ba. O, zły doktor: rot kody łzo. Ada, pada. Oto fontanna: tn o foto. Matoł da sadło tam. Zebra; par bez. Bel żleb. No te ban Iki: koniki na beton. Igi fiołkami, mak łoi figi. Kot: nur gwizdał, gładzi w grunt. Ok'
-
I lot na żabki z dala; dziki bażant Toli. Ja ropuch - cup - o raj. A ci luba Żab ulica. A to ty, to ta.
-
Tomy nad domy- Tym. Tu zaraza pomaga? A giętki piklo jęzor? Al, furtka jak trufla. Maniera; parę i nam. Mani era; parę i nam. Ot, SA i miasto. A taniec? A DAB ma lambada. A biblioteka?
-
Z przeoczenia
_Marianna_ odpowiedział(a) na _Marianna_ utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
pewnego dnia los łaskawie mrugnął okiem byłam zbyt zajęta umknęło to mej uwadze grał ciekawy czas obejrzałam się za losem był zbyt wyzuty galopował w zaślepieniu z przemilczenia odłowiliśmy chwile z kartek kalendarza poza dławiącą ciszą godną słów pogardy niezupełnie różowe bławatne spojrzenia zadrgały niepewnością; wiem, nie mów mi tego kilka słów był dzień, gdy odkryliśmy oczu naszych gwiazdy, dziś kilka słów pogodnie umiemy zamienić i chociaż inną drogą poszło już z nas każde, nie będziemy się za to rozstanie rumienić -
Metro tortem? Tortem w metro? Metro portem? Kilo metr, o - fortem Oli K. Masz sam. Oko; pismo to. A banery daj. I ma go nogami. A Warmia i Mazury różami, a im rawa.
-
U... my z Rzymu. A tu i za Krym sto gram. A raczę bez cara. O, tramp - Marto. A ruda burta za trubadura. Ara i miara. Próbka, jak bór. Nina i bór; grubianin. Zaraz, łoza. Tovot. Ram smar. A mu guma. Wy to mus; piekła dał w dar. Ot, aniołek sam, a maskę łoi na to. Janioł... Tu jarzym, o.
-
przerwany koncert
_Marianna_ odpowiedział(a) na _Marianna_ utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
koncert skrzydlatego wirtuoza wyrastał wśród gałęzi pod niebo i opadał na ogród w zaślepieniu wibracji membramy oślepiony przypadkowym zajączkiem zamilknął nagle trwał w niemym zdziwieniu mocno urażony i sfrunąwszy na ziemię ukrył się wśród traw -
naga welur ulewa, gań
-
To knot, to kotton kot. Piwa do piernika dodaj. Norka i akron. To knot, on kot. On don. A ty z iw i Zyta? Sosna, pan Sos. A gorąco mocą roga. I mak; żyłka, jak łyżkami.
-
Obserwatorium, et. E, chce planeta. Ten Alp, e - chce. Alpy pla. Igora złapał. A za wał, bo obława za. Złapał i ma. A ten; Alpy, planeta. Margot, autorka man. Fajerwerki? Raz cła, pał czar. Ot, siano. Te, że tona i sto. A lunetą ten - Ula. A porno ton. Eros; e i nie. I kuse sukiennice, i z domu kot.
-
wzrok spoczął na pieczęci widniejącej w oznaczonym miejscu bez względu na przepaść dzielącą ich dwoje zrodził się układ pomiędzy ze względu na już dokonane w perspektywie sprzeczności dawno oswojone
-
I mżawka, tak waż mi. Ładuż, dżdżu dał. I Niki, bikini. Że też. No kto, wizor? Par Ali za tor? Za gaz; rurka jaka. Tref, lek, tor. Radar. Jagnin, rot? ino monitorning, aj. Kamera REMa Pal, Iwo. Sawka, kwas. Ot, peryskop. Japonko, i okno - paj! I załatane to? No; dym i SIwo.
-
Matę i ma, pamiętam Z kin to lotnik. A pilotka, jak lipa. Mata ta tam. Może i wieżom. Notes? E, ton. Ta meta i temat. Namiot, to i man. A nam otomana. Tele, to fotele. O, total i babie lato to. Na łan.
-
Śniadanie nada in. Jaj, o jaj. Soli los. Piernik i kin rei. A, baleronik i norę - laba. Tu baranek na rabat. E, i bukszpan. O, i zdobi. O, co roku.
-
Aj, osę im, a mięso ja? Ket, stek. Mamy tel. to kotlety mam. Salami ma las. O tatara, tato.
-
Ja tutaj. Karta, Iwa, na wiatrak. Karta i wazon? O, za wiatrak. Karta i wazon. Oni; wiatrak i karta, i wino za wiatrak. Karta i widok; oto kod i wiatrak. Karta i wazon, i wino za wiatrak.
-
A i na Wielkanoc jaj co naklei Wania... Tani malowidła dał diwo, laminat E, i bukszpanu na pz skubie. No, zająca pacą - Jazon? Tam lap i palma.
-
świt w rezerwacie świat obsiadły rybitwy ptasi rozgardiasz pędzel i wapno pobielone pnie drzewek zmęczone dłonie powiew przedwiośnia stara bezlistna lipa to samo krzesło ptasie powroty łopot skrzydeł nad głową lecą bociany kolejna wiosna bukiet leśnych konwalii słodzone myśli brodzące czaple mokre zielone łąki zamknięte w kadrze pośrodku pola skupione stado saren ranna przy torach fot: autorka