Tak sobie czytam te Twoje opowiadania dzień w dzień i czas mi zlatuje szybko. Styl idzie w formę, to samo co u mnie. Dla mnie ważna jest tylko treść; bo gdy ta jest, styl nie gra roli, można jak się chce, byle z przecinkami. Dlatego Twoje opowiadania mówią, a nie tylko brzmią; co znaczy, że są ciekawe.
Teraz moje "ale". Znasz pewnie Joyce'a, więc podpowiadam, zrezygnuj ze strumienia świadomości. Tak mi się to jawi. Przykładem niech będzie początek. Niezrozumiały raczej. Czasem zdaje się, że rzeczy, które opisujemy są dla wszystkich oczywiste.
Przy dialogach... Przepraszam, muszę wyjść. Dokończę komentarz niebawem :)
Pozdrawiam
M.S.