Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

stefan kanister

Użytkownicy
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez stefan kanister

  1. Faktycznie czyta się ciężko. Jednak mnie to nie zniechęca. W fabule dodałbym troszkę więcej akcji, wiem nie powinienem się czepiać, ale dla mnie zaczęło się coś dziać pod koniec. „jego fryzura a'la świeżo upieczony rekrut momentami przesłaniała mu pole widzenia” .Nie wiem, jaka to fryzura, ale rekruci są prawie łysi, więc o ograniczeniu pola widzenia nie ma mowy. „dokąd szedł?” nie wiąże się to nijak z tekstem. To tyle pozdrawiam.
  2. Nie mam pojęcia, czy mam prawo oceniać twoją pracę. Chyba sporo się namęczyłaś sądząc po długości tego opowiadania. I to widać. Pisanie jest dla ciebie męką. Wyszła ci chińska masówka, osadzona w polskich realiach, gdzie basebol kojarzy się głównie z pałką. Temat dresu potrzebny, lecz zeszedł na drugi plan. Nie wiem co chciałaś przekazać, wydaje mi się, że każda forma twórczości musi być czymś zainspirowana, jednak jak widać nie zawsze. Do tego czerwony kapturek w spódniczce mini, z przestrzeloną dziurką. Słowem groch z kapustom. p.s. Telepatia? „- Na drzewo- pomyślał Morfeo - No- pomyślał Beraviren”
×
×
  • Dodaj nową pozycję...