Nie mam pojęcia, czy mam prawo oceniać twoją pracę. Chyba sporo się namęczyłaś sądząc po długości tego opowiadania. I to widać. Pisanie jest dla ciebie męką. Wyszła ci chińska masówka, osadzona w polskich realiach, gdzie basebol kojarzy się głównie z pałką. Temat dresu potrzebny, lecz zeszedł na drugi plan. Nie wiem co chciałaś przekazać, wydaje mi się, że każda forma twórczości musi być czymś zainspirowana, jednak jak widać nie zawsze. Do tego czerwony kapturek w spódniczce mini, z przestrzeloną dziurką. Słowem groch z kapustom.
p.s.
Telepatia?
„- Na drzewo- pomyślał Morfeo
- No- pomyślał Beraviren”