opowiem ci historię kilku spojrzeń
zawieszonych między ustami
gestami
marszczeniem czoła
bezradne bo wzajemne
zaplątały się przypadkiem
i tak zostały
niepewne tego co je łączy
przyszły niezaproszone
kiedy znudzony wzrok
prześwietlał chwilę po chwili
od niechcenia rzucając uwagę
w nieistotne kąty
nie podam ci ich na dłoni
tylko czarne rzęsy znają tajemnicę
przybliż się o krok
kąciki ust już gotowe
na uśmiech