Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

ZrodzonaZBlasku

Użytkownicy
  • Postów

    5
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez ZrodzonaZBlasku

  1. @andrew Zwięzłe i piękne. Dziękuję i także pozdrawiam
  2. Przed lustrem staję każdego poranka, me oczy skupione na oczach im obcych Tak bystrych, niebieskich, nieziemsko lśniących Wzdycham do odbicia jako do kochanka Na drewnianą podłogę zrzucam nocną suknię z jedwabiu, czy poliestru- ach, wszystko mi jedno! Po moim nagim ciele dreszcze biegną, czekając, aż materiał o parkiet huknie Tak patrzę z każdej strony na własne krągłości: Moje piersi, talię, biodra i uda Samozachwyt do szpiku mnie przesiąka- i duma! Okrywanie się płótnem odbiera mi godności Zerkam wyżej na twarz mą promienną: Zgrabny nos, pełne usta koloru róży Kto spojrzy, ten mój jest i się w nich durzy, urzeczony urodą tak niecodzienną Dłoń wystawiam ku górze, chcąc chwycić własne loki Długie są i złote jak na polu zboża kłosy, jedynie brak na nich kropelek porannej rosy Przynętą by być mogły dla podniebnej sroki Jednak z każdą kolejną chwilą w lustro patrzenia, zaczynam dostrzegać coś, co graniczy z grzechem Prawdziwe me oblicze odbija się echem, budząc śpiesznie ostry głos mojego sumienia Tak tracę swój blask, swe niebiańskie piękno Tę talię, usta, oczy i włosy Każde spojrzenie zadaje sercu śmiertelne ciosy Pod ciężarem mojej prostoty lustro pękło Spadłam na sam dół będąc na szczycie i choć pragnę walczyć z nagłą ów banalnością, chełpiąc się swoją uprzednią wyższością, to w duszy po cichu przyznaję skrycie: Nie, to nie było moje odbicie.
  3. @Charismafilos Jestem wdzięczna za tak pozytywny odzew. Daje mi to motywację do dalszej pracy i cieszę się, że ktoś inny oprócz ścian mojego pokoju może zobaczyć wytwory moich bezsennych nocy :)
  4. @tetu @Charismafilos Dziękuję za podzielenie się opinią, jest to dla mnie istotne. Nigdy nie celowałam w "skomplikowane formy". Utwory płyną z mojej duszy, kierowane aktualnymi personalnymi emocjami i natchnieniem. Traktuję je więc bardziej jako własny pamiętnik i spowiednik, którym się dzielę z innymi :)
  5. Dla mnie jesteś słońcem, bez którego dzień byłby nocą Kroplą zimnej wody, co latem ochładza kojąco Opatrunkiem gojącym wielkie małe rany Powiewem świeżego powietrza, Bryzą morskiej piany, Przygodą dającą życiu sens nowy Nadzieją na zawarcie w odwiecznym sporze zgody Światłem księżyca, co jaśni się każdej gwieździstej nocy Łąką pełną kwiatów okrywających ją jak kocyk Iskrą ognia, co rozpala od wieków pochodnie, Kalendarzem pozwalającym liczyć wspólne dni, lata, tygodnie Tym wszystkim dla serca mego jesteś, a raczej byłaś, ma Droga Najbliższa spośród wszystkich była mi Twa osoba Dziś zostawiam Ci ten hiacynt jak śnieg biały, bo choć nasze drogi się rozeszły, serca pozostały
×
×
  • Dodaj nową pozycję...